Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Przerwa w nadawaniu | ng24.ie

Przerwa w nadawaniu

Teraz będzie cisza. Przynajmniej z mojej strony. Przez jakiś czas moje artykuły nie będą pojawiać się w Naszym Głosie; jest kilka rzeczy, na których muszę się skupić w Kancelarii.

Zanim jednak zapadnie cisza, napiszę o tym, co ostatnio (ze cztery razy w ciągu ostatniego tygodnia!) się wydarzyło. Mianowicie PRZEDAWNIENIE.

Po raz kolejny będę namawiał Państwa do zrobienia czegoś. W końcu, jak najszybciej i bez ociągania się.

Jedna ze spraw, to człowiek pracujący w supermarkecie, który od jakichś ośmiu lat ma problemy z plecami. A okres przedawnienia to dwa lata! Gdy skontaktował się ze mną ostatnio, mówił, że dopiero w czerwcu miał rezonans magnetyczny, który wykazał co tak naprawdę jest z jego plecami. Ale od ośmiu lat go boli, ma regularne chorobowe z powodu bólu pleców. Nie da się, tylko na podstawie, że MRI było w zeszłym roku, przedłużyć okresu przedawnienia lub rozpocząć jego bieg na nowo.

Dla jasności: przedawnienie sprawy nie oznacza, że nie można dochodzić roszczeń. Oznacza natomiast, że pozwany może się nim bronić – skutecznie i ostatecznie. Efekt końcowy jest taki sam: kicha i kaplica. Porównanie okresów przedawnienia w Irlandii i w Polsce wypada bardzo interesująco. W Polsce krótkie okresy przedawnienia dotyczą jedynie przedsiębiorców. Tutaj, w Irlandii trzeba się streszczać ze wszystkim.

Wypadki/obrażenia osobiste

Zważywszy na to, że niektóre wypadki są tak poważne w skutkach, że leczenie trwa czasami kilka lat okres przedawnienia jest tutaj bardzo krótki i wynosi tylko 2 lata.

Początek tego okresu to data wydarzenia, które spowodowało uraz lub daty, kiedy o tym urazie poszkodowany się dowiedział.

Dla przykładu: w wypadku drogowym dwóch ludzi jest poszkodowanych. Jeden ma połamane nogi, a drugi uraz głowy i zapada w śpiączkę. Dla pierwszego z nich okres przedawnienia biegnie od wypadku. W przypadku tego drugiego, dopiero od czasu odzyskania przezeń przytomności.

Podobnie jest z obrażeniami, których wykrycie wymaga specyficznej wiedzy – tak jest w przypadku zaniedbań medycznych – dopiero gdy inny lekarz lub chociaż pielęgniarka wskaże, że mogło dojść do zaniedbania okres przedawnienia zaczyna biec.

Dwa lata to naprawdę bardzo mało. Początkiem terminu jest data wypadku. Jeśli nie było jednej konkretnej daty (bo na przykład uraz jest skutkiem długotrwałego przeciążenia), to początek terminu będzie biegł od dnia, kiedy człowiek dowiedział się o fakcie urazu lub o tym, że uraz był poważny lub o związku pomiędzy zaniedbaniem (naruszeniem obowiązków) a urazem. Żadna „ciągłość” leczenia nie pomoże. Również samo to, że zrobiliśmy konkretne badanie, które pokazało co dokładnie jest nie tak nie spowoduje, że czas leci od nowa.

W sprawach wypadków bardzo, ale to bardzo polecam pośpiech (choć zwykle pośpiech jest polecany tylko przy łapaniu pcheł i rozwolnieniu). W sprawach wypadków nie ma co zwlekać.

Nasza kancelaria specjalizuje się odszkodowaniach za wypadki i obrażenia osobiste. Mamy w tym ponad 13 lat doświadczenia w Irlandii i znaczące sukcesy oraz uzyskane odszkodowania przekraczające nawet €250.000. Obiecujemy proste, szczere i zrozumiałe porady, a wszystko w rozsądnej cenie.
Pomimo nadchodzącej ciszy, wiecie Państwo, gdzie mnie znaleźć.
Z przyjemnością doradzimy także w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości. Z radością wysłuchamy i udzielimy informacji i rady. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy Kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.PolskiPrawnik.ie.
Marcin Szulc


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.