Conor McGregor, znany na całym świecie zawodnik MMA, ogłosił swoją kandydaturę na prezydenta Irlandii w wyborach zaplanowanych na listopad 2025 roku. Jego decyzja wywołała falę komentarzy zarówno w Irlandii, jak i poza jej granicami. McGregor, który wcześniej deklarował, że polityka go nie interesuje, teraz postanowił zaangażować się w sprawy publiczne, co uznano za zaskakujący zwrot w jego karierze.
McGregor zaprezentował swoją wizję Irlandii, opierając się na populistycznych i prawicowych hasłach. Jednym z głównych punktów jego kampanii jest sprzeciw wobec unijnego paktu migracyjnego, który ma na celu równomierne rozdzielenie wniosków azylowych między państwa członkowskie. McGregor twierdzi, że jest jedynym kandydatem, który może skutecznie przeciwstawić się rządowi w tej kwestii.
Jego kampania spotkała się z mieszanymi reakcjami. Z jednej strony, McGregor zdobył poparcie niektórych znanych osobistości, takich jak Elon Musk czy prezydent Donald Trump, który określił go jako „najlepszego Irlandczyka” i „posiadacza najlepszych tatuaży, jakie kiedykolwiek widział”.
McGregor odwiedził Biały Dom 17 marca i spotkał się z prezydentem Stanów Zjednoczonych z okazji Dnia św. Patryka. Wkrótce po spotkaniu w Białym Domu 36-latek obwieścił informację o zamiarze ubiegania się urząd prezydencki, założył bejsbolówkę z parafrazą hasła kampanii Trumpa „Make Ireland Great Again” („Uczyńmy Irlandię znowu wielką”) i oświadczył w mediach społecznościowych (za serwisem dailymail.co.uk), że ma „pełne poparcie całej administracji Trumpa”.
Tymczasem wielu polityków i ekspertów wyraziło sceptycyzm co do jego szans na sukces. Profesor Gail McElroy z Trinity College w Dublinie stwierdziła, że McGregor ma „bliskie zeru szanse” na zostanie prezydentem, wskazując na trudności związane z uzyskaniem nominacji oraz zdobyciem większości głosów.
McGregor musi zdobyć poparcie co najmniej 20 członków Oireachtas (irlandzkiego parlamentu) lub czterech lokalnych rad, aby móc oficjalnie kandydować. Jednak większość członków parlamentu należy do partii, które są przeciwne jego platformie politycznej, co znacząco utrudnia jego drogę do nominacji.
Pomimo kontrowersji, McGregor nie rezygnuje z walki o prezydenturę. W swoich wystąpieniach podkreśla, że chce być głosem ludzi, którzy czują się zaniedbani przez obecny rząd. Jego kampania opiera się na hasłach o demokracji i wolności wyboru, choć wielu krytyków wskazuje na jego wcześniejsze problemy prawne i kontrowersyjne wypowiedzi.
Czy McGregor rzeczywiście ma szansę na sukces w wyborach prezydenckich? Eksperci są zgodni, że jego kandydatura jest bardziej symbolicznym gestem, zwróceniem uwagi na problemy borykające Irlandię niż realną próbą zdobycia władzy. Niemniej jednak, jego obecność w polityce z pewnością przyciąga uwagę i prowokuje dyskusje na temat przyszłości Irlandii.
BB
FOTO: instagram.com/time_of_the_mcgregor_legacy
Redakcja portalu informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.