Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Obrzęd inicjacyjny Celtów | ng24.ie

Obrzęd inicjacyjny Celtów

Dla młodych Celtów najważniejsza była przynależność klanowa. Za wszelką cenę chcieli oni znaleźć się tam, gdzie niegdyś znajdował się ich przodek. Przodek, który był ich wzorem do naśladowania.

Z rytuałami inicjacyjnymi związany zawsze był koń bądź chociażby jego głowa. Wizerunek konia spotyka się bardzo często na różnych drobnych przedmiotach celtyckich, takich jak fibule (zapinki) czy klamry do pasa. Znajdowane były one głównie w kobiecych grobach z wczesnej fazy epoki lateńskiej, a nawet jeszcze wcześniej, w starszej epoce żelaza, zwanej halsztacką. Motywy te występują także na naczyniach brązowych pochodzących właśnie z tego okresu.

Koń przedstawiany jest również bardzo często na monetach celtyckich, i to przede wszystkim u Celtów Wschodnich (Austria, Czechy, Panonia) z II oraz I wieku p.n.e., niejednokrotnie z gałęzią czy zieloną wicią. Wymienione znaki świadczą o tym, że dana osoba należała do danego klanu celtyckiego i była do niego rytualnie przysposobiona. Niejednokrotnie wspominano o tym, że końska krew dawana była młodym chłopcom do picia podczas obrzędu inicjacji, czyli wciągania go w szeregi celtyckiego klanu. Pili ją, ponieważ mieli być piękni i silni jak konie. Było to nieodzowne, jeżeli chcieli należeć do plemiennej wspólnoty.

Wodnym obrzędom inicjacyjnym podlegali wszyscy młodzi chłopcy mający przejść do klasy wojów. Kąpiel wiązała się także z „próbą ognia”, która świadczyła o męstwie danego mężczyzny. Młodzi chłopcy zanurzani byli także w piwie lub winie, co miało sprawiać, że będą oni uwielbiani przez kobiety. Na jednej z zewnętrznych blach kotła z Gundestrup widać scenę kąpieli przez zanurzenie w nim chłopca. W stronę kotła przy dźwiękach karnyksów (długich trąb zakończonych zwierzęcymi pyskami) idą młodzieńcy. Maszerując w szeregu, ubrani są w krótkie, obcisłe parciane portki oraz uzbrojeni we włócznie i podłużne tarcze. Nad nimi jadą konno mężczyźni w hełmach i długich pantalonach z ostrogami. Są to już woje świeżo pasowani na rycerzy w czasie obrzędu, którego ważnym elementem była właśnie kąpiel przez zanurzenie w kotle. Wybrany do tego obrzędu Druid trzyma jednego z młodzieńców, przygotowując go do ablucji. Każdy z mężczyzn ma inaczej ozdobiony hełm, co wskazuje na fakt, że obrzędy inicjacyjne odbywały się gromadnie, dla wszystkich klanów składających się na jedno plemię.

Brutalny i krwawy celtycki rytuał inicjacji młodych chłopców na wojownika odprawiany był także nad wielkim srebrnym kotłem przez biało odziane kapłanki towarzyszące wojskom, do którego miał przynależeć chłopiec po inicjacji. Podcinały one gardło zgromadzonym jeńcom wojennym i wróżyły z wyciekającej z nich krwi. Starzy Celtowie wyczytywali także, czy młody chłopiec będzie dzielnym wojownikiem oraz jak długo będzie pełnił on rolę woja. Wróżby mogły wypaść dla niego zarówno pomyślnie, jak i niepomyślnie.

Młodzieniec mógł poczuć się pełnoprawnym członkiem celtyckiego klanu lub wojska dopiero wtedy, gdy zdobył pierwsze krwawe trofeum w postaci głowy nieprzyjaciela. Inaczej traktowano chłopca, który nie przyniósł głowy, a jedynie oczy wroga. Co prawda mógł on wtedy czuć się członkiem wojska lub klanu, ale musiał spożywać swoje posiłki wyłącznie w samotności. Jednak podczas obrzędów i zabaw bawił się razem ze wszystkimi, wychwalając przy okazji wszystkie opiekuńcze bóstwa.

Ewa Michałowska-Walkiewicz


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.