Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Kolejne nieudane włamanie. Przed obliczem sprawiedliwości stanął w… japonkach | ng24.ie

Kolejne nieudane włamanie. Przed obliczem sprawiedliwości stanął w… japonkach

Kolejny irlandzki włamywacz wpadł w niecodzienny sposób. Tym razem zdradziło go obuwie. Na brudną robotę przyszedł bowiem w… japonkach . Właśnie tak charakterystyczne klapki przyczyniły się do jego zatrzymania, wysyłając go ostatecznie do więzienia.

Kroniki policyjne Zielonej Wyspy pełne są niecodziennych przypadków, nierzadko stanowiących materiał na scenariusz filmu komediowego. Tutejsi policjanci z pewnością niejednokrotnie przecierali oczy ze zdumienia bądź śmiali się do rozpuku, patrząc, jakimi „artystami” przychodzi im się zajmować.

Do tego niezbyt chwalebnego grona dołączył Martin C. z Dublina. Już jako niepełnoletni wszedł na drogę występku. Przed ukończeniem osiemnastego roku życia miał na koncie dziesiątki mniejszych bądź większych przewinień.

Bandyckie tournée, w którym brał udział w ostatnim dniu sierpnia ubiegłego roku, okazało się jego gwoździem do trumny. Jak podaje „Irish Independent”, wówczas włamał się do jednego z dublińskich domów z kolegami-bandytami.

W tym przypadku była to „szybka akcja” – bandyci sterroryzowali rodzinę i zmyli się dosłownie po minucie. Mężczyźnie jednak wciąż było mało wrażeń i łupów. Dlatego też jeszcze tego samego wieczora razem z kolegą napadł na dostawcę rozwożącego pizzę.

Zaalarmowana Garda rozpoczęła pościg za bandytami, którzy na pełnym gazie uciekali w stronę gór Wicklow. W trakcie brawurowej ucieczki pojazd wbił się w jeden z żywopłotów. C., zamiast uciekać, postanowił ukryć się w krzakach.

Kryjówka okazała się jednak nieskuteczna – policjanci znaleźli go raz dwa. W trakcie zatrzymania podał fałszywe imię i nazwisko, mówił też, że ma… 12 lat. Funkcjonariusze jednak doskonale wiedzieli, z kim mają do czynienia.

Przysłowiową wisienką na torcie były nagrania z monitoringu domu rodziny, do którego wcześniej włamywali się bandyci. Kamery uchwyciły mężczyznę z białymi skarpetkami w klapkach. Dokładnie takie same obuwie nosił schwytany 18-latek.

Ze względu na wcześniejszą recydywę odsiadka była nieunikniona. Chłopak otrzymał 5 lat pozbawienia wolności. Ostatnie 18 miesięcy odbywania kary zawieszono – wymiar sprawiedliwości postanowił dać chłopakowi szansę. Który już teraz zadeklarował, że chce „zmienić swoje życie”.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.