Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy nowożeńcy nie szczędzą pieniędzy na zaślubiny | ng24.ie

Irlandzcy nowożeńcy nie szczędzą pieniędzy na zaślubiny

Irlandczycy lubią śluby z rozmachem. Na najważniejszą uroczystość swojego życia wydają średnio kilkadziesiąt tysięcy euro. W przypadku wielu młodych par często wiąże się to z niemałym zaciskaniem pasa.

Ślub jest wydarzeniem, które z pewnością pamięta się całe życie. Nic więc dziwnego, że nowożeńcy, by zostało zorganizowane jak najlepiej. Z czym często wiąże się wykładanie niemałych pieniędzy. Dla wielu z nas „najlepiej” znaczy bowiem – wystawnie.

Portal „WeddingsOnline.ie” przeprowadził ankietę wśród 1,4 tys. mieszkańców Irlandii planujących wziąć ślub w tym roku. Pytania dotyczyły zarówno planowanych wydatków, jak i kwestii logistycznych, takich jak liczba zaproszonych gości.

Przytoczone liczby pokazują, że nie Zielona Wyspa nie żałuje pieniędzy na tego typu uroczystości. Średnia kwota planowanych wydatków wynosi niecałe 30 tys. euro. Oprócz samej ceremonii zaślubin obejmuje ona także wesele i miesiąc miodowy.

Z roku na rok Irlandczycy lubią wydawać coraz więcej. W 2019 roku irlandzka para młoda planowała przeznaczyć na ślub nieco ponad 28 tys. euro. Dwa lata temu kwota ta wynosiła 26 tys. euro.

Szacuje się, że w tym roku irlandzka para młoda zaprosi na ślub i wesele średnio 162 gości. Najczęstszym miejscem na urządzenie imprezy będzie hotel. Co bardziej majętni urządzą ją w zamku.

W wielu przypadkach obecna jest jednak filozofia „zastaw się, a postaw się” – ślub „na bogato” to w końcu nie mały wydatek. 43 procent par będzie musiało kombinować, by zmieścić się w budżecie, uwzględniając oszczędzanie na innych wydatkach. Z kolei 45 proc. nowożeńców wyda pieniądze na wesele ze swoich oszczędności. Niektórzy będą mogli prosić o pomoc rodziców, część z nich zwróci się o pożyczkę.

Jeśli chodzi o wiek pary młodej – mieszkańcy Zielonej Wyspy nie śpieszą się z zawarciem więzów małżeńskich. Irlandzka panna młoda będzie miała w tym roku 32 lata, z kolei pan młody – 34 lata. Wychodzi więc na to, że przed trzydziestką mieszkańcy Zielonej Wyspy wolą się wyszumieć niż podejmować ważne decyzje.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.