Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Związkowcy walczą o podwyżki dla pracowników budowlanki | ng24.ie

Związkowcy walczą o podwyżki dla pracowników budowlanki

Pracujesz w sektorze budowlanym? Mocno trzymaj kciuki za SIPTU. Irlandzki związek zawodowy właśnie walczy o znaczące podwyżki dla pracowników budowlanki. I to nie byle jakie, bo rzędu kilkunastu procent. Będzie to jednak ciężka walka – pracodawcy twierdzą, że ich na to nie stać.

Sektor budowlany jest jedną z najbardziej intratnych gałęzi gospodarki Zielonej Wyspy. Nic dziwnego – biorąc pod uwagę wielkie zainteresowanie międzynarodowych firm, panuje tu popyt na powstawanie nowych budowli. A wraz z nim wiele okazji do zarobienia pieniędzy.

Choć w branży tej idzie zarobić nie najgorzej, podwyżki byłyby jak najbardziej mile widziane. Zwłaszcza w obecnym okresie, kiedy Irlandia zdaje się stanąć na nogi po kryzysie sprzed dziesięciu lat. O dużą podwyżkę dla budowlanki stara się teraz SIPTU. Związek zawodowy chce wywalczenia wyższych pensji dla szeregowych pracowników. Jak podaje „Irish Examiner”, mowa tutaj nawet o 12-procentowym wzroście.

Jeśli działania podejmowane przez związkowców się powiodą, budowlańcy mogliby spodziewać się stopniowych podwyżek najbliższych trzech lat. Do tego jednak droga daleka – na obecnym etapie SIPTU prowadzi intensywne rozmowy z Construction Industry Federation (CIF). Którego przedstawiciele niezbyt przychylają się do przedstawionych im propozycji.

Ich zdaniem sektor nie jest bowiem finansowo gotowy na tego typu żądania. Takie posunięcie związane byłoby ze wzrostem kosztów inwestycji, co niekoniecznie odpowiadałoby inwestorom. Innego zdania jest John Regan, jeden z koordynatorów SIPTU. – Jako że sektor otrzymuje obecnie ogromne profity, nasi członkowie uważają, że słusznym byłaby możliwość partycypowania w tych zyskach.

Przez „partycypowanie” ma na myśli oczywiście szeregowych pracowników. Jak podkreślił, największym problemem, z jakim mierzą się firmy z branży budowlanej jest przyciąganie i pozostawianie przy sobie pracowników. Podwyżki pensji miałyby znacząco w tym pomóc. Na razie jednak wszystko pozostaje w sferze negocjacji. Podczas których, jak wiadomo, może zdarzyć się albo bardzo wiele, albo nic.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.