Zdrowia nie wynegocjujesz

Negocjacje opierają się na wzajemnym zaufaniu albo na pełnej wrogości. Te drugie są znacznie łatwiejsze. Przynajmniej wiesz, czego się spodziewać.

Odszkodowanie można dostać od sądu, Rady ds. Wyceny Obrażeń Osobistych (PIAB) lub w skutek negocjacji na różnych etapach sprawy.

Negocjacje z wrogiem, pomimo tego, że nie gra się w otwarte karty, są o tyle prostsze, że wiadomo, co w tych kartach jest mimo wszystko.

Gdy dojdzie do tego fakt, że w sprawie, która jest negocjowana, są pewne luki i trudności możliwe jest, że kiepska oferta wygląda lepiej, niż wydawało się to na początku sprawy. I tak sprawa, która mogła być warta €100.000 kończy się za €75.000 bo ryzyko związane z przewodem sądowym jest zbyt duże. Proces może się skończyć kompletną porażką.

Często tak bywa: klient opowiada mi swoją wersję wydarzeń, ja w nią wierzę i sprawa się toczy. Czasem klient wpada w oko prywatnemu detektywowi robiąc rzeczy, których robić nie powinien.

Gdy dochodzimy do pewnego etapu pozwany zaczyna się bronić opowiadając prawdziwe (lub też nieprawdziwe) historie. Problemem nie jest to, że kłamią. Problemem jest jak im udowodnić, że kłamią. I czasem to fakt, że prawda sama się obroni, ale niestety zdarza się to rzadko i głównie w bajkach. Ich będzie w sądzie trzech, pięciu czy ośmiu i każdy opowie przekonującą historyjkę.

Trudności i luki w sprawie pojawią się wcześniej czy później, ale pojawiają się zawsze. Mniejsze lub większe. A to przedwypadkowe zmiany zwyrodnieniowe, a to jakiś niewygodny świadek… Po prostu przyjmując sprawę nie znam wersji drugiej strony, choć mogę zgadnąć jaka będzie.

Chciałbym, żeby klienci zawsze słuchali, gdy mówi się im, że mają obowiązek ograniczania swoich strat – nie można siedzieć na socjalu do zakończenia sprawy, a później się zobaczy. Każdy pokrzywdzony zostanie w sądzie odpytany co zrobił, żeby wrócić do aktywności zawodowej – tej, czy innej; jakiejkolwiek!

Do kwot odszkodowania za ból i cierpienie można dodać utracone dochody od dnia wypadku i utracone dochody w przyszłości (lub zmniejszone możliwości zarobkowania). Karą za jakiekolwiek wyolbrzymianie strat i szkód jest obowiązkowe oddalenie sprawy i sądy chętnie z tego korzystają.

Od tak wyliczonej teoretycznie kwoty odejmuje się „rabat” na poczet ryzyka procesowego i mocnych argumentów obronny.

Negocjacje nie są osiąganiem sprawiedliwości. Są osiąganiem rezultatu, który nie zadowala nikogo: poszkodowany powód chciałby więcej, niedbały pozwany i tak uważa, że płaci za dużo.

Wyrok sądowy, natomiast, czyni jedną stronę sprawy bardzo szczęśliwą, a drugą stronę bardzo nieszczęśliwą. Niestety, czasem to powód jest unieszczęśliwiony wynikiem i za nic nie może go zrozumieć.

Koniec końców zdecydowana większość spraw kończy się pomyślnie. Nie tak pomyślnie, jak piszą o tym czasem w gazetach. Proszę zwrócić uwagę, że ostatnio gazety częściej piszą o tych sprawach, które skończyły się niepowodzeniem.

Marcin Szulc

Nasza kancelaria specjalizuje się postępowaniach dotyczących obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości i udzielimy również porady w sprawach karnych. Z radością wysłuchamy i udzielimy informacji i rady. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy Kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.polskiprawnik.ie.

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.