Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zbrodnia w Longford. Litwin zadźgał Polaka, bo ten miał grozić jego rodzinie | ng24.ie

Zbrodnia w Longford. Litwin zadźgał Polaka, bo ten miał grozić jego rodzinie

Zdjęcie: Eric Schmuttenmaer, CC BY-SA 2.0 / Flickr.com

Litwin brutalnie zasztyletował znajomego Polaka, ponieważ ten miał grozić jego rodzinie. Na ławy sądowe właśnie wraca sprawa głośnego morderstwa z 2016 roku. Wówczas Arkadiusz Cz. zginął z ręki Rihardsa L. Zabójca twierdzi, że chciał chronić swoich najbliższych.

31-letni Arkadiusz Cz. i 25-letni Rihards L. nie byli przyjaciółmi. Łączyły ich jednak koleżeńskie stosunki – regularnie ze sobą rozmawiali, czasami wychodzili nawet na wspólne picie. Łączyły ich przede wszystkim interesy – Litwin regularnie zaopatrywał się u Polaka w marihuanę. Przyszły zabójca również parał się regularną dilerką.

Jak to często bywa, narkotyki okazały się przyczynkiem poważnej kłótni. Poszło oczywiście o pieniądze. Jak podaje „Longford Leader”, L. miał być winien Polakowi 300 euro za wcześniej kupioną marihuanę. W takich okolicznościach sytuacja często robi się nieciekawa.

Zwłaszcza, że Polak miał należeć do osób nieprzewidywalnych i agresywnych. Jak twierdził Litwin, po zmieszaniu narkotyków z alkoholem Arkadiusz Cz. stawał się brutalny i agresywny. Miał palić się do bitki. Na swoje nieszczęście w takich sytuacjach L. często bywał w pobliżu.

Nie mogąc doprosić się o pieniądze, Polak chciał wyegzekwować zwrot narkotykowego długu. Najpierw straszył dłużnika rozwalając krzesło na jego oczach. Gdy ta groźba nie poskutkowała, pobił go z użyciem kastetu. Ta druga sytuacja była o tyle nieprzyjemna, że Polak naszedł Litwina w jego własnym mieszkaniu.

Po brutalnych „negocjacjach” Polak postanowił upuścić dług do 200 euro. Miała być to rekompensata za pobicie dłużnika. Litwin spłacił swoje należności. Jak się jednak okazało, spokój od dręczyciela był tylko chwilowy.

W pewnym momencie Arkadiusz Cz. zaczął grozić dziewczynie swojego dłużnika. – Zobaczymy co się stanie, gdy Rihards pójdzie do więzienia – miał powiedzieć jej podczas jednej z niezapowiedzianych wizyt. Dla Litwina tego było już za wiele – nie dość, że Polak go dręczył, to jeszcze zaczął nachodzić jego najbliższych.

W Halloween 2016 roku L. i jego przyjaciele mieli nieprzyjemne spotkanie z Polakiem i dwójką jego znajomych. Mężczyzna domagał się zwrotu pozostałej setki z długu, który miał być spłacony. Litwinowi i znajomym udało się uciec przed agresorami uzbrojonymi w pałki.

Polak jednak nie dał za wygraną. Następnego dnia Rihards L. zobaczył, że jedna z szyb w jego domu została wybita. Był pewien, że zrobił to 31-latek. Wybita szyba miała być najwyraźniej ostrzeżeniem. Czując się całkowicie zaszczuty, Litwin postanowił samemu wyrównać rachunki. Wziął nóż i wyruszył na poszukiwania Polaka.

Tego odnalazł w jednym z centrów handlowych. Jak podaje „Longford Leader”, L. podbiegł do Arkadiusza Cz. i zadał mu kilka ciosów w klatkę piersiową. Jeden z ciosów przebił jego serce.

Jak powiedział mężczyzna podczas procesu, nie uważał on siebie za osobę, która byłaby zdolna do czegoś takiego. Stwierdził, że w momencie ataku czuł się „odcięty od rzeczywistości”. Jak twierdził, miał tylko postraszyć Polaka nożem – nie chciał go zabijać.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.