Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zawód: architekt. Wywiad z Piotrem Machem | ng24.ie

Zawód: architekt. Wywiad z Piotrem Machem

Na Zielonej Wyspie mieszka od ponad dziesięciu lat. Jako architekt odniósł tutaj liczne sukcesy, których ukoronowaniem była tegoroczna nominacja do nagrody FIT OUT AWARDS. Mimo tego nie zamierza osiąść na laurach i dalej chce budować ten piękny kraj.

Z Piotrem Machem, architektem mieszkającym i tworzącym w Limerick, rozmawiał Przemysław Zgudka.

Piotrze, nim porozmawiamy o Irlandii, zacznijmy od twojej przygody z
architekturą. Dlaczego wybrałeś akurat ten kierunek?

Wszystko to, o czym marzymy zaczyna się już w naszym dzieciństwie. Moi rodzice spędzali ze mną mnóstwo czasu, rozbudzając moją wyobraźnię i stymulując kreatywność w trakcie wspólnych zabaw. Kiedyś budowałem z klocków i majsterkowałem z tatą, dziś operuję w nieco większej skali. Projektowanie od zawsze było moją pasją.

Teraz pytanie podstawowe – dlaczego obrałeś kurs na Irlandię? Dlaczego Limerick?

Po raz pierwszy pomyślałem o przyjeździe do Irlandii na studiach, kiedy poznałem moją przyszłą żonę. To ona opowiedziała mi o tym pięknym kraju. Razem zaczęliśmy marzyć o wielkiej przygodzie i doświadczeniu, jakie tam zdobędziemy. Do pierwszego biura trafiliśmy odpowiadając na ogłoszenie o pracę dla architekta w Limerick, które znaleźliśmy na naszej uczelni. To był dla nas znak! Nasze pierwsze wielkie marzenia już wkrótce miały się spełnić.

Czy osobie spoza Irlandii ciężej jest wykonywać tutaj zawód architekta? Jakie były początki?

Irlandia oferowała i dalej oferuje ogromne możliwości osobom, które chcą je wykorzystać. Tutaj liczą się przede wszystkim twoje umiejętności, a pod tym względem Polacy mieszkający w Irlandii mają bardzo dobrą opinię. Niezależnie od zawodu, są postrzegani jako osoby pracowite, rzetelne i bardzo dobrze radzące sobie w różnych okolicznościach. Jednak początki są zawsze trudne. Wielu rzeczy trzeba się nauczyć, do wielu innych przyzwyczaić. Ale nagroda zawsze jest warta wszelkiego wysiłku. Moja żona, która również jest architektem, zawsze mnie wspierała i nasza historia tworzyła się razem.

Jako architekt z pewnością bardziej zwracasz uwagę na to, co cię otacza. Co
sądzisz o irlandzkiej architekturze?

Irlandia jest krajem silnie kultywującym swoje tradycje. Odzwierciedla się to również w tutejszej zabudowie, zwłaszcza mieszkaniowej. Dodajmy do tego panujący tutaj deszczowy klimat i wymuszone przez niego uwarunkowania budowlane, a otrzymamy tą specyficzną zabudowę Zielonej Wyspy – tradycyjną i ostrożną w otwieraniu się na nowości. Jednak nie brakuje tu również nowoczesnej architektury, prostych form, dużych przeszkleń i otwartych przestrzeni. Czyli tego, co kocham najbardziej!

Twoje projekty charakteryzuje przywiązanie do nowoczesności. Udało ci się już zdobyć kilka nagród i nominacji. W tym roku za całokształt swojej pracy i projekt Thurles Municipal Offices otrzymałeś podwójną nominację do nagrody FIT OUT AWARDS. Jak ważne są dla ciebie te nagrody i jak wielkim wyróżnieniem jest dla ciebie taka nominacja?

Jest mi niezmiernie miło, że moja praca jest doceniana. Obiekty, które projektuję są zawsze dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ogromną uwagę przykładam również do dbałości o detale. Dlatego opinie, które później otrzymuję są bardzo pozytywne. To one są dla mnie największą nagrodą. Tegoroczna nominacja do FIT OUT AWARDS jest swoistą koroną podsumowującą moją wieloletnią pracę. To znaczący wpis do mojego CV i kolejny krok do czegoś większego. To również ogromna promocja polskiej społeczności w Irlandii jako ludzi ambitnych, z pasją i osiągających sukcesy.

Skoro mówimy o sukcesach – na Zielonej Wyspie osiągnąłeś je już wielokrotnie. Obecnie pracujesz nad innymi prestiżowymi projektami. Jakie masz plany na przyszłość? Zostaniesz w Irlandii na stałe czy może kiedyś wrócisz do Polski?

Kocham Polskę i Irlandię. Na Zielonej Wyspie mieszkam już od dziesięciu lat i jestem silnie związany z obydwoma krajami. W Polsce pozostały nasze korzenie, a tutaj zapuszczamy nowe. Moje dzieci, które urodziły się już w Irlandii, są największym sukcesem, jaki w życiu osiągnąłem. W obieraniu kierunku na przyszłość zawsze będę kierował się dobrem moich najbliższych. Które miejsce zaoferuje największe możliwości? Pytanie to pozostawiam otwarte, wierząc, że przyszłość sama przyniesie na nie odpowiedź.

Rozmawiał Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.