Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zakup nieruchomości | ng24.ie

Zakup nieruchomości

Rynek nieruchomości w Irlandii jest w pełnym rozkwicie. Kto żyw kupuje, a kto już kupił sprzedaje i kupuje większe. Spadek cen od 2008 roku okazał się trwały i nie był chwilowym tąpnięciem, w co naiwnie wierzyli co poniektórzy w tym pięknym kraju przez kilka lat po krachu na rynku nieruchomości.

Banki pożyczają pieniądze całkiem chętnie i nawet jeśli ktoś chce tylko zmienić kredyt na tańszy na pewno znajdzie lepszy i do tego bank wypłaci kilka tysięcy „na zachętę” oraz dopłaci (czasem lub często) do usług prawniczych związanych z nowym kredytem.

Pokonawszy zatem dwie przeszkody, to jest: znalezienie nieruchomości, która nam się podoba i na którą nas stać (a każdy ma zawsze problem, że jak coś ładne, to za drogie, prawda?) i przekonanie banku, że jak od 10 lat płacę czynsz to kredyt, niższy od mojego dotychczasowego czynszu, też będę płacił – mamy już zatem: co kupić i za co.

Co dalej?

Teoretycznie do przeniesienia własności nieruchomości wystarczy w Irlandii kartka i długopis. Nie polecam jednak takiej partyzantki. Da się w ten sposób własność przenieść, ale tylko wtedy, jeśli sprzedawca ją ma. A to, czy ma, to jest już całkiem skomplikowana sprawa. Gdy już się tę własność przeniesie, to tylko taką, jaką sprzedawca ma (czy o tym wiemy czy nie), a nie taką, jaką mówił, że ma.

Żeby przenieść własność na inną osobę trzeba być najpierw samemu właścicielem. Zatem trzeba się upewnić, że sprzedawca jest właścicielem albo sprawdzić jakim tytułem prawnym dysponuje i czy uprawnia on do sprzedaży tejże nieruchomości. Ponadto, rzadko kiedy własność nie podlega żadnym ograniczeniom i nieruchomość jest obciążona – kredytem hipotecznym, prawem wujka do odstrzału kaczek lub bażantów czy też prawem sąsiada do wypasania nie więcej niż trzech owiec dziennie.

Obowiązuje zasada, że kupujący powinien zapytać o wszystko, a sprzedający nie daje normalnie żadnych gwarancji, chyba, że się je od niego wyciągnie. Wcale nie trzeba korzystać z podstępu, ale wystarczy skorzystać z wiedzy, jakie pytania zadać. Sprzedający nie może też kłamać, bo gdyby się okazało, jest wtedy odpowiedzialny za wprowadzenie w błąd i straty finansowe z tym związane.

Nabycie nieruchomości wiąże się zwykle z dość dużymi kosztami więc i ostrożność jest tutaj wskazana. W końcu chcemy kupić to, co nam powiedzieli, że sprzedają. Bez obciążeń i praw osób trzecich.

W Polsce korzysta się z usług notariusza, a wszelkie czynności sprawdzające wykonuje się we własnym zakresie; notariusz jedynie sprawdza kto jest wpisany w księgach wieczystych jako właściciel i czy hipoteka jest obciążona. Kwestia pozwolenia budowlanego, wywłaszczenia, granic działki, dostępu do wody, prądu, gazu czy dostępu do drogi nie zaprzątają uwagi notariusza.

Inaczej w Irlandii: w ramach usługi prawnik (solicitor) taki jak niżej podpisany autor artykułu, wykonuje wszystkie te czynności i dokonuje sprawdzenia stanu prawnego nieruchomości.

Sprawdzenie stanu faktycznego budynku czy działki to dalej sprawa dla kupującego. Można (i serdecznie polecam) skorzystać z pomocy fachowca – budowlańca, geodety czy architekta, który posiada odpowiednie ubezpieczenie od błędów. Na całe szczęście prawnik za tę część odpowiedzialny nie jest – kwestie prawne są tutaj wystarczająco skomplikowane i ryzykownie kosztowne, żeby osiwieć.

Korzystanie z usługi prawnika jest niemal konieczne w przypadku kupowania na kredyt – pomoc prawnika jest konieczna do przekazania kwoty kredytu z banku kupującego do sprzedającego. Poza tym przydaje się, żeby kupić to, co się chce kupić – własność (lub długoterminową dzierżawę, która nie różni się wiele od własności).

Osobiście takimi sprawami zajmuję się również, więc jeśli mają Państwo jakiekolwiek pytania w kwestii dotyczącej zakupu nieruchomości, poproszę o kontakt telefoniczny z kancelarią.


Nasza kancelaria specjalizuje się postępowaniach dotyczących obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości. Z radością wysłuchamy i udzielimy informacji i rady. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy Kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.PolskiPrawnik.ie.

Marcin Szulc

 

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.