Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zaduszki | ng24.ie

Zaduszki

Święto Zmarłych

Zaduszki, a właściwie Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (Commemoratio Omnium Fidelium Defunctorum), to czas poświęcony tym co od nas odeszli. Według tradycji celtyckiej i pogańskiej, dzień ten przypada corocznie na dzień 2 listopada. Zaduszki zbiegają się zazwyczaj z ludowymi uroczystościami odprawianymi ku czci zmarłych i ofiarowaniem im w tym czasie jadła i napojów.

Jak rozumieć to święto

Dzień Zaduszny jest wyrazem przekonania o zmartwychwstaniu ciał i życiu wiecznym. Już w początkach VII wieku Izydor z Sewilli, zalecał odprawianie w klasztorach mszy za zmarłych zakonników. Od IX wieku, podczas specjalnych nabożeństw katolickich, zaczęto obejmować intencjami modlitewnymi wszystkich zmarłych chrześcijan, nie tylko koncelebrowanych. W roku 998 Odylon, opat klasztoru w Cluny, wyznaczył na dzień 2 listopada szereg obowiązkowych modlitw za wszystkich wiernych zmarłych. Z biegiem lat, zwyczaj ten przejęły inne zakony, zwłaszcza cystersi.

Geneza Zaduszek

Celebracja Zaduszek, pokrywa się z rytuałami na cześć zmarłych z czasów przedchrześcijańskich. Celtowie organizowali jesienią uroczystości ku czci zmarłych, obdarowując je różnymi łakociami i nawet mocnymi trunkami. Jak zatem widać ten dzień, jest typowym świętem celtyckim, ponieważ rok kalendarzowy i obrzędowy Celtów rozpoczynał się w listopadzie. Celtowie w tym czasie czcili zmarłych, licząc na ich dobroczynną opiekę przez cały rok. Obrzędowość przedchrześcijańska i wszelkie uroczystości ku czci zmarłych, w różnych społecznościach i kulturach, wiązały się z wiarą w zmartwychwstanie człowieka. A gdy on jest jeszcze przebywał w krainie zmarłych, może nam pomagać i opiekować się nami. Celtycka wiara niejednokrotnie przybierała najprzeróżniejsze formy czczenia życia pozagrobowego. Obrzędy te były również przejawem kultu zmarłych przodków, którzy mieli na ziemię sprowadzać pomyślność lub nieszczęścia. Przez odpowiedni obrzęd można było zaspokoić potrzeby zmarłych, okazać im pamięć i szacunek oraz pozyskać sobie ich przychylność.

Cmentarna uczta

We wschodnich częściach Polski, na wzór staroceltyckich obyczajów urządzano w Dzień Zaduszny uczty, spożywane w domach lub na grobach, aby zapewnić sobie przychylność zmarłych. Obrzęd ten zwano dziadami. W Polsce zachodniej pod kościoły i na cmentarze przynoszono jedzenie, które rozdawano żebrakom, prosząc ich o modlitwę za zmarłych z rodziny. Niektórzy bogaci gospodarze zapraszali żebraków do swoich domów na ucztę zaduszną i nocleg. Wierzono bowiem, że duch przodka może przybrać postać takowego dziada.

Noc zaduszkowa

Noc z 1 na 2 listopada, zwana jest nocą zaduszkową. W całej Polsce uważano, że tej nocy dusze zmarłych, powracają na ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach i cmentarzach szukając modlitwy lub ofiary. Na Opolszczyźnie twierdzono, że duchy zmarłych dzieci powracają nocą jako ptaki, a w Dzień Zaduszny siadają na gałęziach, obserwując procesję na cmentarzu. Jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Nie udawano się w podróż w tym czasie, ponieważ wierzono, że na wszystkich drogach straszą umarli. W niektórych miejscach naszego kraju, zakazane były muzyka i śpiewy.

Pokarm i napitek

Do początków XX wieku, co roku przygotowywano w wieczór zaduszkowy potrawy i alkohol, które zostawiano na progu własnego domu dla zmarłych. Zwyczaj ten, zakazywał nocą zaduszkową wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść odwiedzającej dom duszy. Zakazane było klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj czy spluwanie. Dusze zmarłych nawiedzały bowiem miejsca, w których przebywały za życia. Miały one, w „godzinę duchów” czyli o północy dawać znać o swojej obecności stukaniem, skrzypieniem podłóg i sprzętów, uchylaniem furtek i drzwi. Niektórym ukazywały się takowe dusze, jako cienie, ogniki lub światełka. Niekiedy pojawiały się one w swej dawnej postaci.

Ewa Michałowska – Walkiewicz

Ilustracja: https://www.irelandbeforeyoudie.com/


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.