Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zacieranie granic | ng24.ie

Zacieranie granic

Polska jest diasporą. Nie monogeniczną społecznością, wpisaną po wojnie przez Stalina w zamkniętą strukturę Europy, lecz bytem kulturowym, rozproszonym w świecie. Czasem wzniosłym, czasem podrzędnym, ale bez wątpienia samoistnym, przynoszącym podczas historycznych procesów w Europie zjawiska o charakterze uniwersalnym – jak przełamania porządku sowieckiego w  latach 1920 i  1980. Emigracyjne fale szły zwykle z  Polski w trybie przymusowym, raczej w aurze ucieczki niż swobodnego wyboru, lecz choć rozeszły się szeroko, często odchodzący w nich zachowywali własną tożsamość, a nie ją tracili.


Samookreślanie się polskich emigrantów zależne było zwykle od stanu ojczyzny. Nie tyle od jej zmiennego miejsca na mapie, co od kondycji państwa. Zabory i ich cienie w II RP, trauma II wojny i  długotrwałość niegojonych ran, bezkształt Peerelu i siła jego nierzeczywistości – definiowały tych, którzy wyjeżdżali. Im mniej realna czy mocniej pacyfikowana Polska, tym sztywniejszy gorset diaspory. Jako niesiony przez świat obowiązek, stawała się bardziej garbem niż marzeniem. A jednak, mimo trudnej z dystansu osobistej identyfikacji, tak wielu jej z siebie nie wyparło.

Nacjonaliści krzyczeli (nadal krzyczą): „Wielka Polska!”, stanowiąc sobą kraj mały i zatęchły; taka też Polska bywała naprawdę. A w istocie podstawą jej międzynarodowego znaczenia okazuje się gotowość społeczeństwa do otwierania się, nie zamykania. Gdy tylko zmniejsza się propagandowa mitologizacja kraju, słabną fasadowe deklaracje patriotycznego oddania, pojawia się w  wyrosłych zeń ludziach radość z jego istnienia, niezależnie od ich miejsca pobytu. Pod politycznie naznaczoną powierzchnią czuje się naturalny puls żywej, kulturowej polskości. Polskę liczoną nie wymiarami granic, lecz skalą uznania jej tożsamości, tworzą wszyscy, którzy ją w sobie niosą – gdziekolwiek są.

Polak w swoim państwie stanowi jego część, niezależnie od własnej opinii na jego temat. Inaczej emigrant – jest nosicielem Polski osobistej, której byt niepodległy oznacza stan indywidualny. W  tym sensie całe sto lat od odzyskania niepodległości mogło mieć w  diasporze większą trwałość niż w kraju, gdzie w półwieczu po wrześniu 1939 Niepodległa była ledwie postulatem. „Na wygnaniu” stan wyzwolenia objawiał się czasem znacznie mocniej niż w  ojczyźnianych deklaracjach nad Wisłą – pod warunkiem, że udawało się tam zdjąć z siebie ciężar przypisania, traktowanego jak sytuacyjna konieczność.

Od dekady mamy otwarte granice na zachodzie, północy i  południu, półotwarte na wschodzie. Niepokoje, że doprowadzi to do zatarcia polskiej odrębności czy zalania nas obcą kulturą, okazały się zbędne; żadna zewnętrzna siła nikogo tu nie wynaradawia. Odwrotnie – współistnienie z  innością dookreśla nas lepiej, formatuje przez język czy uczciwie traktowaną historię. Otwartość na świat nie zagraża, gdy ma się gwarantowane granice i jednoznaczną przynależność do europejskiej federacji. Otwartość kraju przywraca mu emigrację, która nie tyle „może wrócić”, co „wszędzie jest Polską”.

Przeminęły geopolityczne powody wychodźstwa; dzisiejsze niewygody nie mają takiej rangi. Można swobodniej wybierać: miejsce pobytu, własną obecność w  życiu publicznym, przynależność do grupy narodowej. To, że równie dobrze można wybrać Polskę w niej lub poza nią, czy też ją odrzucić bez piętna zdrajcy, stanowi szansę. By wreszcie, po cierpiętniczych dekadach, wyzwolić się z polskich kompleksów, wyjść z cienia dawnego przymusu historii, poczuć swobodę wyboru drogi. Od siebie nie odejdziemy, skoro najdalej rzuceni emigranci, nawet spośród tych najgorzej tu potraktowanych – nie odeszli.

Zbigniew Gluza

O „Karcie”:
„Karta” to kwartalnik poświęcony historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej w XX wieku. Poprzez montaż tekstów źródłowych – dzienników, wspomnień, relacji, listów, dokumentów − historię opowiadają tu niemal wyłącznie jej świadkowie. Dzięki temu przeszłość staje się bliższa, niemal dotykalna i bardziej zrozumiała. Teksty źródłowe uzupełniamy poszerzającymi kontekst komentarzami historyków. Każdy numer to 160 stron wielogłosowej, często wielonarodowej opowieści o wydarzeniach XX stulecia, kilka bloków tematycznych dotyczących ciągle odkrywanej historii i liczne fotografie archiwalne. „Kartę” wydajemy od przeszło 30 lat.


 http://www.publio.pl/karta,p175905.html

Linki do darmowych publikacji dotyczących Polaków na Wyspach:
https://ksiegarnia.karta.org.pl/produkt/polacy-wielkiej-brytanii-2/
https://ksiegarnia.karta.org.pl/produkt/polacy-wielkiej-brytanii/20


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.