Wystawa prac Agnieszki Grandowicz w Domu Polskim

AgagrandowicztestimonyposterNiezależna i dobrze zorganizowana. Działająca na wielu polach artystycznych, lubi mieć pełną swobodę kreatywno-artystyczna. Już niebawem będzie można zobaczyć jej prace zainspirowane filmem „Testimony” w Domu Polskim w Dublinie. Wernisaż odbędzie się w sobotę, 5 września, o  godz. 19.00

Agnieszko, co tak bardzo zainspirowało cię w filmie Kamili Dydyny, że postanowiłaś wykonać prace, które teraz będą na wystawie w Domu Polskim?AG: Pracowałam z Kamilą nad plakatem do „Testimony”. Kamila miała dobry pomysł, aby wykorzystać w plakacie rysunek, co jest świetnym nawiązaniem do techniki dokumentacyjnej, jakiej używa się w sądach. Ten pierwszy plakatowy rysunek zainspirował mnie do zrobienia całej ich serii. Dodatkową zaletą tej techniki jest to, że w rysunku dużo łatwiej jest pokazać emocje niż przy użyciu fotografii – nasilenie i kolor kreski, liczba detali, nasycenie kolorem – wszystko to jest stosunkowo łatwo kontrolować i zmieniać w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć, w zależności od stanu umysłu, jaki chcemy pokazać.

Dyrektor artystyczny, grafik, ilustrator, filmowiec to kilka z określeń, które do ciebie pasują. W której roli najlepiej?
AG: AGrandowicz2To wszystko zależy, do czego te aktywności maja prowadzić. Dzięki projektowaniu graficznemu i pracy w agencjach reklamowych stać mnie na życie, dzięki robieniu filmów i ilustracji cieszę się tym życiem (śmiech). Nie mogę odrzucać lub rozdzielać żadnej z tych dyscyplin. One są ze sobą nierozerwalnie powiązane – przeplatają się i uzupełniają.

Uważasz się bardziej za artystę czy za rzemieślnika?
AG: Studiowałam sztuki piękne, projektowanie graficzne, fotografię tradycyjną i parę innych rzeczy, jakich uczą w polskich akademiach sztuk pięknych. Tam nie rozdziela się projektowania od sztuki. Projektowanie też jest sztuką, a projektant artystą. Fakt, że grafika projektowa jest grafiką użytkową, nie musi negować jej wartości artystycznych. Wszystko zależy od podejścia, talentu i kreatywności projektanta i jego klienta.

Agnieszko, co cię inspiruje?
AG: Głównie surrealizm – literacki, filmowy, plastyczny. Rzeczy dziwne i dziwaczne, niemożliwe i zwariowane.

Nad którymi projektami lubisz najbardziej pracować?
AG: Nad wszystkim, co jest kreatywne, co angażuje zarówno mój umysł, jak i umiejętności. Nie ma większego znaczenia, czy jest to strona internetowa, czy ilustracja dla dzieci. Jeśli mam pełną swobodę kreatywno-artystyczną wszystko może być dla mnie jednakowo satysfakcjonujące.

Jak wygląda dzień powszedni Agnieszki Grandowicz?
AG: Ponieważ jestem samozatrudniona, każdy dzień jest inny. Samozatrudnienie jest dla mnie jedyną opcją pozwalającą mi w miarę dobrze łączyć pracę dla klientów z własnymi projektami. Ciężko jest jednak planować rozkład zajęć więcej niż tydzień naprzód.

A jakim człowiekiem jest Agnieszka…?
AG: Zamkniętym w sobie outsiderem!

Gdzie i jak poza Domem Polskim można zobaczyć twoje prace, filmy, projekty?
AG: Online: www.aga-grandowicz.com

Agnieszko, powiedz, proszę, czego można ci życzyć?
AG: Bycia odważniejszą w moich decyzjach!

Rozmawiała: SAMANTA STOCHLA


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.