Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Wybory prezydenckie w Irlandii już lada moment | ng24.ie

Wybory prezydenckie w Irlandii już lada moment

Irlandzkie wybory prezydenckie już za dwa tygodnie. W piątek 26 października mieszkańcy Zielonej Wyspy zdecydują, kto będzie głową ich państwa. W szranki o prawie najwyższy urząd staje dotychczasowy prezydent Michael Higgins i jego pięciu konkurentów. Kim są? Czy dotychczasowy prezydent może obawiać się utraty stołka?

Wybory prezydenckie w Irlandii są wydarzeniem o tyle doniosłym, że odbywają się nieczęsto. Organizowane są raz na siedem lat. Jest to naprawdę długi okres, podczas którego diametralnie mogą zmienić się zarówno nastroje społeczne, jak i sytuacja gospodarcza.

Tegoroczne wybory są też również o tyle wyjątkowe, że po raz pierwszy od 1966 roku prezydent kandydujący o drugą kadencję stanie w szranki z innymi rywalami. W tegorocznych wyborach Michael Higgins będzie miał pięciu konkurentów.

Pierwszy z nich, Joan Freeman, z wykształcenia psycholog, jest znana przede wszystkim jako założycielka Pieta House. Organizacja ta pomaga osobom borykającym się z myślami samobójczymi. W 2014 roku Freeman ustąpiła ze stanowiska dyrektora, zaś w 2016 roku zasiadła w irlandzkim parlamencie jako niezrzeszony senator. Jako polityk niezasiadający w żadnej partii ma poparcie wielu innych niezrzeszonych posłów i senatorów.

Kolejną kandydatką mocno związaną ze światem polityki jest Liadh Ní Riada. Od 2014 roku pełni ona obowiązki europosła. W Parlamencie Europejskim zasiada jako członek Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy. Na wybory prezydenckie została wystawiona jako kandydatka Sinn Féin.

Pozostałych trzech kandydatów – Petera Casseya, Gavina Duffy’ego i Seána Gallaghera – łączy nie polityka, a doświadczenie z biznesem i… programami reality show. Wszyscy trzej wystąpili w irlandzkiej edycji „Dragon’s Den”. W programie tym uczestnicy przedstawiają swoje pomysły inwestorom, którzy decydują o udzieleniu ewentualnego wsparcia finansowego.

Cassey, Duffy i Gallagher mieli okazje wcielić się w inwestorów. Stali się więc biznesmenami-celebrytami. Jako osoby publiczne postanowili kandydować na urząd głowy państwa.

Obecny prezydent Irlandii Michael Higgins ma zdecydowanie najbogatsze doświadczenie. Od 1973 do 2011 roku na przemian pełnił stanowiska posła i senatora. Nim zasiadł na prezydenckim stołku był członkiem Partii Pracy. Higgins piastował również stanowiska burmistrza Galway oraz Ministra Sztuki i Kultury Gaelachtu.

Tegoroczne wybory są więc plejadą barwnych postaci. Jednak ich wynik i tak raczej jest przesądzony – Higgins jest zarówno wspierany przez czołowe siły polityczne, jak i lubiany jako prezydent. Jak przypomina „The Journal.ie”, przez wielu młodych Irlandczyków postrzegany jest jako „ikona lepszej polityki”. Niemniej ostatni piątek października zapowiada się jako naprawdę ciekawy dzień.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.