Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Wielka afera w irlandzkiej policji. Tysiące młodocianych przestępców uniknęło kar | ng24.ie

Wielka afera w irlandzkiej policji. Tysiące młodocianych przestępców uniknęło kar

Wielki skandal w irlandzkiej policji. Zgodnie z doniesieniami „The Journal.ie”, funkcjonariusze mieli dopuścić się masowych zaniedbań w sprawie karania niepełnoletnich sprawców. Najcięższe przestępstwa miały uchodzić im płazem. Nawet kilku tysięcy policjantów może czekać dyscyplinarka.

Nie od dziś wiadomo, że Irlandia ma wielki problem z poziomem agresji wśród młodzieży. Zdarza się, że nawet uczniowie podstawówek popełniają regularne przestępstwa, z kradzieżami i pobiciami włącznie. Czasem dopuszczają się zbrodni nawet tak ciężkich, jak gwałty i zabójstwa.

Jako że mowa tutaj o młodych ludziach, którzy dorosłe życie mają jeszcze przed sobą, wiadomo, że wymiar sprawiedliwości musi zajmować się nimi w inny sposób. Za należyte karanie młodocianych sprawców odpowiada oddzielna komórka irlandzkiej policji. Jak się jednak okazuje, w dużym stopniu odpowiedzialność ta istnieje jedynie w teorii.

Jak podaje bowiem „The Journal.ie”, na przestrzeni lat w walce z niepełnoletnimi przestępcami Garda dopuściła się kolosalnych zaniedbań. Co ujawniono nawet w raporcie opublikowanym przez policję. Zgodnie z udostępnionymi danymi w latach 2010-2017 aż 8 tys. przestępstw popełnionych przez młodocianych pozostało bez kary.

Zdecydowana większość ze wspomnianych czynów to wybryki chuligańskie, pobicia bądź uszkodzenie mienia. Trafiły się jednak zarzuty tak poważne jak gwałt, napaść seksualna czy dopuszczenie się zaniedbań wobec wychowywanego dziecka. Wielu sprawców wspomnianych przestępstw nie otrzymało praktycznie żadnej kary za to, co zrobili.

Na czym dokładnie polegają zaniedbania? Jak przypomina irlandzki portal, młodociani przestępcy na Zielonej Wyspie podlegają pod policyjny program Juvenile Diversion Programme. Najprościej rzecz ujmując – zamiast wyroku sprawcy przestępstw dostają szansę sprawienia należytego zadośćuczynienia. Może być to przeproszenie ofiary, naprawa wyrządzonej krzywdy czy też zwyczajna zmiana stylu życia. W ten sposób niepełnoletni popełniające przysłowiowe „błędy młodości” mają być chronieni przed wejściem w świat przestępczy.

To, co brzmi pięknie w teorii, w rzeczywistości oblewa egzamin. Którym w tym przypadku miał być również walor wychowawczy. Pod tym względem kara ominęła prawie 3,5 tys. sprawców. Zawiódł przede wszystkim czynnik ludzki w postaci funkcjonariuszy, którzy nie przyłożyli się wystarczająco dobrze do powierzonych im zadań. Również przesiadka na komputerowy system PULSE w 2010 roku wprowadziła w programie techniczny chaos. Który znacznie przyczynił się do jego nierealizowania.

Istnieje duża szansa, że spora część spośród nieukaranych młodocianych weszła już na regularną drogę przestępstwa. Z której odwrót jest znacznie trudniejszy niż w przypadku wspomnianego programu zadośćuczynienia szkodom. Garda nie próbowała zamiatać sprawy pod dywan – publikując raport irlandzcy policjanci nie próbowali wybielać rzeczywistości. Jakby nie patrzeć – skala zaniedbań jest wręcz porażająca.

Policja bije się w pierś i zapowiada, że zamierza wyciągnąć należyte konsekwencje. Jak informuje Najwyższy Komisarz Gardy Drew Harris, ok. 3,4 tys. funkcjonariuszy może spodziewać się postępowań dyscyplinarnych. Niewykluczone, że polecą głowy. Podczas konferencji poświęconej raportowi Harris, cytowany przez „Irish Examiner”, przepraszał ofiary przestępstw, które nie otrzymały zadośćuczynienia. Pytanie tylko, czy uda im się naprawić tak bardzo szwankujący system.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.