Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Wiele kobiet w ciąży pije, bo… mieszka w Irlandii | ng24.ie

Wiele kobiet w ciąży pije, bo… mieszka w Irlandii

Życie w Irlandii sprzyja piciu podczas ciąży. Do takich równie niecodziennych, co niepokojących wniosków doszli irlandzcy uczeni. Zjawisko to ma dotyczyć nie tylko rodowitych Irlandek, ale również przyjezdnych kobiet, które mieszkają tu od dłuższego czasu.

Nie od dziś wiadomo, że Zielona Wyspa ma niemałe problemy z nadmiernym spożywaniem alkoholu. Zjawisko to nie omija również kobiet w ciąży. Które nie dość, że szkodzą samym sobie, to jeszcze narażają swoje dzieci na życie z nieodwracalnym kalectwem.

Zgodnie z ostatnimi badaniami przeprowadzonymi przez irlandzkich naukowców, jedną z przyczyn sięgania po kieliszek w trakcie ciąży ma być… sam fakt mieszkania w Irlandii. Alarmujący raport przygotowali uczeni z Trinity College i Technological University Dublin.

Co sprzyja takiemu stanowi rzeczy? Najprościej rzecz ujmując – skrajne nieodpowiedzialne zachowanie wynika z tutejszych uwarunkowań społeczno-kulturowych. Część ciężarnych mieszkanek Zielonej Wyspy najzwyczajniej w świecie nie martwi się o zdrowie zarówno swoje, jak i swoich nienarodzonych dzieci. Alkohol w czasie ciąży spożywa aż 22 proc. z nich.

Niewłaściwe irlandzkie wzorce wpływają także na zachowanie ciężarnych cudzoziemek. Przy czym obowiązuje zasada, że im dłużej mieszkają w Irlandii, tym większa szansa, że będą spożywały alkohol w trakcie ciąży. W przypadku nie-Irlandek mieszkających tutaj dłużej niż 11 lat odsetek pijących ciężarnych wynosi aż 23 procent.

Picie w ciąży może mieć brzemienne skutki dla dziecka. Przez nieodpowiedzialność matki może nabawić się ono alkoholowego zespołu płodowego, znanego bardziej jako FAS. W wyniku szkodliwego oddziaływania alkoholu na płód dziecko może przyjść na świat z deformacjami fizycznymi i zaburzeniami rozwoju.

FAS jest chorobą nieuleczalną. Jedynym sposobem na jej uniknięcie jest zachowanie całkowitej abstynencji przez matkę na czas ciąży. Do tej pory nie określono minimalnej dawki alkoholu, która byłaby szkodliwa dla płodu. Oznacza to, że nawet kieliszek wina czy wódki może zrujnować dziecku życie już na samym starcie.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.