Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Wędrówka po krainie deszczowców. | ng24.ie

Wędrówka po krainie deszczowców.

– Jak tak dalej pójdzie to następnym razem będziemy musieli wprowadzić ograniczoną ilość biletów na wstęp do lasu – żartował Rafał Stachowicz, jeden z organizatorów POSK-TREK 2. Tym razem na wędrówkę po górach Wicklow stawiło się prawie 60 osób.

Pomysł pieszych wędrówek po górach Wicklow wydaje się być trafiony w przysłowiową dziesiątkę o czym świadczy rosnąca liczba uczestników. Wystarczą wygodne buty, odrobina dobrego humoru i już z przyjacielską paczką miłośników chodzenia po górach można miło spędzić wolną niedzielę. Trasa kolejnego treka wiodła przez przepiękną dolinę wartko płynącej rzeki Glodagh, wrzosowiska oraz pierwotny irlandzki las rozpościerający się wokół wioski Enniskerry. Założeniem wędrówki było zdobycie szczytu Glencullen Mountain – Prince William’s Seat (555m). Mało uczęszczane szlaki, nieoznakowane ścieżki, gęsty las wprowadzały nastrój niczym z baśni znanych nam z dzieciństwa. Tylko skąd tu tyle postaci? Obok grupy Polaków w treku wzięli udział Hiszpanie, Portugalczycy, Litwini, Brytyjczycy. Wszyscy kochają naturę i podziwiają zadziwiające uroki irlandzkiej wyspy. Oczywiście po kilkugodzinnej wędrówce przy pięknej ciepłej, słonecznej pogodzie uczestnicy zdobyli szczyt gdzie czekała na nich niespodzianka: ulewa z silnym wiatrem. Nie zapominajmy, że przecież mieszkamy w krainie deszczowców.
Innym założeniem treka było, aby wesprzeć finansowo głodujących w Somalii. Wszelkie datki zebrane podczas tego dnia przekazane zostały organizacji charytatywnej Concern Worldwide w celu pomocy humanitarnej w Afryce: http://www.concernchalleng​e.org/challenger-profile.p​hp?id=6152. – Uratowaliśmy afrykańską wioskę ludzi – przyznała z zadowoleniem Barbara Bugalska, jedna ze współorganizujących trek. Uczestnicy wędrówki otrzymali list z podziękowaniem od dyrektora Concert Worldwide za wsparcie akcji, a w treku brała również udział przedstawicielka tej organizacji. Po mile spędzonym dniu, wszyscy zmęczeni ale przede wszystkim zadowoleni, relaksowali się pijąc napoje z pianką i umówili się na kolejny POSK-TREK a ten zapewne odbędzie się w połowie września.
Najbardziej cieszy fakt, że podczas takich prostych towarzyskich aktywności poznaje się nowych znajomych może i przyjaciół a hasło: „Polak Polakowi wilkiem na obczyźnie” brzmi jak nieprawdziwa bajka.

Sławomir Norberczak


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.