Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Walczą o dobro irlandzkich zwierząt, ale zwyrodnialców trudno skazać | ng24.ie

Walczą o dobro irlandzkich zwierząt, ale zwyrodnialców trudno skazać

Zgłoszenia dotyczące okrucieństwa wobec zwierząt rosną w lawinowym tempie. W ubiegłym roku zgłoszono aż kilkanaście tysięcy tego typu przypadków. Wyroki skazujące usłyszało jednak zaledwie… kilkunastu sprawców. Mało który trafił za kraty.

Bycie zwierzęciem zawsze było ciężkim kawałkiem chleba. W końcu nie mają one takich samych praw, co ludzie. Nawet we współczesnym świecie są one bardzo słabo chronione, w praktyce zdane na łaskę bądź niełaskę człowieka. Który albo się nimi zaopiekuje, albo zrobi im z życia piekło.

W ostatnich latach przestępstwa wobec zwierząt traktuje się na szczęście coraz bardziej serio. Organizacje zajmujące się ich ratowaniem mają ręce pełne roboty. Gdy tylko dostają zielone światło od odpowiednich instytucji, interweniują i odbierają zwyrodnialcom udręczone zwierzęta. W Irlandii ratowaniem zwierzaków z łap oprawców zajmuje się Irish Society for the Prevention of Cruelty to Animals (ISPCA).

Choć tego typu interwencje nie są niczym nowym, każdorazowo idzie być zszokowanym, jak bardzo bezduszni i okrutni potrafią być ludzie wobec zwierząt. Maltretowanie nierzadko odbywa się na masową skalę – wizyty na pseudo-hodowlach nie są dla ISPCA rzadkością.

Liczba przypadków znęcania się nad zwierzętami rośnie. Jak podaje „Irish Mirror”, tylko w ubiegłym roku organizacja otrzymała nieco ponad 17,3 tys. zgłoszeń. Dla porównania, w 2017 roku zgłoszono o tysiąc mniej przypadków.

Każdy taki przypadek zostaje odnotowany i należycie sprawdzony. Wiele z nich kończy się wizytą inspektorów w miejscach, w których dręczy się zwierzęta. Ukaranie sprawcy należy jednak do rzadkości. W 2018 roku wyrok za znęcanie się nad zwierzakami usłyszało zaledwie… 18 osób.

Oznacza to, że konsekwencje za swoje bezduszne czyny ponosi ledwie 0,1 proc. oprawców. Niestety, pod względem prawnym zwierzęta stoją zdecydowanie niżej niż ludzie. Nawet jeśli mamy do czynienia z ewidentnym znęcaniem się, o należyte ukaranie przestępcy nie jest łatwo.

Jakby tego było mało, w większości przypadków jedyną karą nałożoną na sprawców była grzywna. ISPCA nie ukrywa, że nie są zadowoleni z takiego obrotu spraw. Co nie oznacza, że zniechęca ich on do dalszych działań. Zwłaszcza, gdy chodzi o pomoc cierpiącym zwierzętom – jak przypomina „Irish Mirror”, w ciągu ostatnich pięciu lat aż ponad 5,1 tys. z nich zostało odebranych oprawcom.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.