Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | W 2001 roku poddała się operacji mózgu. Umierała przez następne kilkanaście lat | ng24.ie

W 2001 roku poddała się operacji mózgu. Umierała przez następne kilkanaście lat

Przez kilkanaście lat przebywała w irlandzkich szpitalach z powodu komplikacji pooperacyjnych. W końcu zmarła. Wszystko przez nieudaną operację usunięcia torbieli z czaszki. Lekarze nie chcieli wiązać jej śmierci z zabiegiem. Mimo upływu lat rodzina kobiety z pewnością będzie walczyć o odszkodowanie.

Gulrukh H. z Dublina była matką dwójki dzieci. W wieku 35 lat jej spokojne życie przerwała druzgocąca wiadomość – pod jej czaszką znajduje się torbiel, którą należy niezwłocznie usunąć. Dlatego kobieta też w 2001 roku poddała się operacji w jednym z dublińskich szpitali.

Z początku nic nie zapowiadało wieloletniego koszmaru. Kobieta wypisała się ze szpitala na początku października. Po nieco ponad tygodniu musiała jednak z powrotem tam wrócić – przeszła dwa zawały serca, pod jej czaszką zebrała się woda.

Tak zaczął się 16-letni koszmar H. Jak podaje „Irish Independent”, walcząc o swoje życie musiała regularnie przemieszczać się między kilkoma szpitalami. Najgorsze było to, że była w stanie zbliżonym do śpiączki. Ledwo mogła komunikować się z osobami z otoczenia.

Przez wszystkie lata udręki rodzina miała nadzieję, że w końcu uda się nawiązać z nią kontakt. Niestety, bezskutecznie. Jak twierdzili lekarze zajmujący się Gulrukh H., jej umysł praktycznie nie funkcjonował. Kobieta zmarła w czerwcu 2017 roku. Miała 51 lat. Prawie jedną trzecią swojego życia spędziła półprzytomna.

Lekarze nie chcieli wiązać jej śmierci z pooperacyjnymi komplikacjami. Zwłaszcza, że w ostatnich dniach swojego życia zakaziła się sepsą oraz cierpiała na niewydolność wielonarządową. Rodzina, która była odmiennego zdania, podała sprawę do sądu.

Powołany przez sędziego lekarz faktycznie stwierdził, że śmierć kobiety spowodowana była komplikacjami po operacji. I to mimo tego, że od zabiegu minęło kilkanaście lat. Bezpośrednią przyczyną śmierci kobiety były obrażenia wynikające z nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. To miało nastąpić właśnie w wyniku feralnej operacji.

Zrozpaczona rodzina z pewnością zawalczy o odszkodowanie. Biorąc pod uwagę ogrom cierpień, należy się spodziewać, że będzie ono kolosalne. Jednak żadne pieniądze nie zwrócą życia kobiecie, która kilkanaście lat swojego życia spędziła w stanie wegetatywnym.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.