Trzech policjantów dźgniętych w sądowej bójce

Mrożąca krew w żyłach historia z dublińskiego sądu – zdesperowany więzień wziął za zakładnika swoją adwokat. W wyniku szarpaniny z furiatem aż trzech policjantów zostało rannych. To już kolejna niebezpieczna sytuacja w irlandzkiej sądowej placówce.

Praca adwokata może być ryzykowna. Jego klientami są nierzadko osoby niezrównoważone psychicznie bądź desperaci. Ci nie mogąc wytrzymać napięcia psychicznego nierzadko posuwają się do bezwzględnych, nierzadko niebezpiecznych czynów.

Taki miał miejsce w Dublin District Family Court na Temple Bar. W sądowej celi na rozprawę oczekiwał nienazwany z imienia i nazwiska mężczyzna. Gdy miał iść na salę, do środka weszła broniąca go adwokat. Mężczyzna postanowił w bardzo nietypowy sposób podjąć próbę ucieczki.

Niespodziewanie wyciągnął nóż i przyciągnął do siebie kobietę. Ostrze umieścił na gardle przerażonej prawniczki. Na jej ratunek natychmiast ruszyła Garda. Wywiązała się bójka. Mężczyzna został obezwładniony, przedtem raniąc jednak trzech policjantów. Na szczęście, jak podaje „Irish Independent”, kobiecie nic się nie stało.

Nie wiadomo, jak mężczyźnie udało się wnieść broń na teren sądu. Była to „kosa” własnej roboty. Śledztwo odnośnie jej przemycenia prowadzi już dublińska Garda.

To nie pierwszy groźny incydent na terenie irlandzkiego sądu. Już wcześniej w tego typu instytucjach zdarzały się ataki. Ich ofiarą najczęściej padali sędziowie prowadzący sprawy atakujących ich osób. Irlandzka prasa podawała przypadki, w których oskarżeni rzucali w kierunku Wysokiego Sądu tym, co mieli pod ręką.

W jednym przypadku była to książka, w drugim puszka Coca Coli. Obydwa „pociski” nie trafiły jednak do celu. Innym razem w Ennis brat oskarżonego niezadowolony z wydanego wyroku pokazał sędziemu swoje genitalia i pośladki. Jakkolwiek nie był to atak, zachowanie mężczyzny było co najmniej skandaliczne.

Najgroźniejszy tego typu incydent miał miejsce niecałe dwa lata temu, również w budynku sądu na Temple Bar. Oskarżony, niezadowolony z wydawanego wyroku, podniósł się nagle z ławy i rzucił się na sędzinę. Zanim Garda obezwładniła agresora ten zdążył zadać jej kilka ciosów w twarz.

Jak przypomina „Irish Mirror”, kobieta ze złamanym nosem i rozcięciami twarzy trafiła do szpitala. W trakcie ataku ucierpiał również jej asystent skopany przez brutala. Praca w todze również potrafi być niebezpieczna.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.