Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Szokujące nadużycia polskiego ginekologa. Molestował własną pacjentkę | ng24.ie

Szokujące nadużycia polskiego ginekologa. Molestował własną pacjentkę

Podczas badania lekarskiego molestował pacjentkę, po czym stwierdził, że… dał się ponieść, bo jest „tylko mężczyzną”. Po kilkuletnim procesie polski ginekolog usłyszał wyrok irlandzkiego sądu. Stanisław Ż. właśnie został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu lekarza na Zielonej Wyspie.

Wizyta u lekarza może być stresująca. Zwłaszcza, jeśli dotyczy ona badania miejsc intymnych. Specjalista powinien zrobić wszystko, by pacjent odczuwał jak najmniejszy dyskomfort. Jego intymność pod żadnym pozorem nie może zostać naruszona. Innymi słowy – badający lekarz dostaje ogromny kredyt zaufania.

Na taki z pewnością nie zasłużył Stanisław Ż. Jako lekarz z wieloletnim stażem pracował w jednej z dublińskich przychodni. W grudniu 2014 roku zgłosiła się do niego kobieta z bólem jajników. To, co zrobił polski doktor swojej pacjentce było, najłagodniej rzecz ujmując, obrzydliwe.

Jak podaje „Irish Independent”, czynności podejmowane przez doktora podczas wizyty nie miały nic wspólnego z normalnym badaniem. W pewnym momencie pacjentka uznała, że lekarz bada ją zbyt długo i robi to w dziwny sposób.

Gdy jedną rękę trzymał w jej pochwie, drugą dotykał jej piersi. Gdy ta spytała się jego, co robi i prosiła, by przestał, nie zareagował od razu. – Jesteś pewna? – spytał się, widząc przerażenie w jej oczach. Jakby tego było mało, podczas badania kobieta była całkowicie rozebrana – wcześniej poprosił ją o to lekarz.

Roztrzęsiona pacjentka wstała i zaczęła się ubierać. Od doktora usłyszała, że… trochę go poniosło. –Po prostu zaczęło mi się to podobać – kobieta nie mogła uwierzyć w słowa, które padły z ust ginekologa. Po chwili dodał: – Wiesz, jestem po prostu mężczyzną, nie tylko lekarzem.

Pacjentka doktora-zboczeńca zgłosiła sprawę na policję. Biorąc pod uwagę, że mężczyzna zdecydowanie zaprzeczał postawionym mu zarzutom, procedowanie trwało długo. Jednak w końcu po ponad trzy- i półrocznym procesie ofiara Stanisława Ż. doczekała się sprawiedliwości.

Choć Polak powtarzał, że nie jest winny i badanie nigdy nie miało miejsca, badająca sprawę Fitness to Practise (FTP) Committee nie dała wiary jego zapewnieniom. Komisja uznała, że kobieta jest wiarygodnym świadkiem, który przedłożył „jasne i niepodważalne” dowody.

Zboczony doktor został wykreślony z rejestru irlandzkich lekarzy. FTP Committee uznało, że zachowanie, jakiego dopuścił się lekarz jest skandaliczne i urągające lekarskiemu profesjonalizmowi. Przeprowadzając badanie w ten sposób Stanisław Ż. naruszył nietykalność cielesną i godność pacjentki.

Okryty niesławą lekarz wrócił już do Polski. Jak jednak zaznaczają członkowie komisji, postarają się, by również w ojczyźnie nie udało mu się uciec od odpowiedzialności. Polskie instytucje lekarskie mają być poinformowane o czynach, jakich dopuścił się doktor. Jednak to, czy odbiorą mu prawo do wykonywania zawodu będzie zależało tylko od nich.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.