Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Sześć tygodni spędził w śpiączce. Gdy się wybudził… okradł swojego lekarza | ng24.ie

Sześć tygodni spędził w śpiączce. Gdy się wybudził… okradł swojego lekarza

Pacjent jednego z irlandzkich szpitali wybudził się ze śpiączki, po czym… okradł opiekującego się nim lekarza. Robert H. dał popis skrajnej niewdzięczności. Do kradzieży w niecodziennych okolicznościach doszło w Cork.

Nie wiadomo dokładnie dlaczego 36-latek trafił do Cork University Hospital. Jego przypadek był na tyle poważny, że mężczyzna zapadł w śpiączkę. W stanie między życiem a śmiercią spędził sześć tygodni.

Trudno stwierdzić, co czuł Robert H. po powrocie do rzeczywistości. Z pewnością był w niemałym szoku. Jakby nie patrzeć, półtorej miesiąca spędził poza światem żywych. Nie usprawiedliwia to jednak kradzieży, jakiej dopuścił się zaraz po przebudzeniu.

Jak podaje „Irish Examiner”, mężczyzna nie czekał na przyjście personelu medycznego. Sam powypinał sobie wenflony, wstał z łóżka i chciał opuścić szpital. Przed wyjściem z pokoju zabrał leżące na stoliku telefon i portfel. Należały one do lekarza, który opiekował się mężczyzną.

36-latkowi udało wydostać się ze szpitala. Nikt nie zainteresował się dziwnie wyglądającym pacjentem. Lekarz, który opiekował się mężczyzną musiał być nie lada zaskoczony widząc puste łóżko. Biorąc pod uwagę, że poza pacjentem zniknęły także jego rzeczy nietrudno przypuszczać, że zaskoczenie szybko zmieniło się we wściekłość. Kradzież zgłosił na policję.

Poszukiwany mężczyzna dobrowolnie spotkał się z funkcjonariuszami. Na komisariat przyniósł telefon i portfel. Jak stwierdził, chciał odnieść je do szpitalnego biura rzeczy znalezionych. Wersja ta mogła brzmieć wiarygodnie – 36-latek dopiero co wyszedł ze śpiączki i mógł nie zdawać sobie sprawy z tego co robi.

Problem tylko, że w zwróconym portfelu brakowało 90 euro. Cała sprawa śmierdziała więc ewidentną kradzieżą. Do której mężczyzna w końcu się przyznał. Być może skończyłoby się na grzywnie lub zawiasach gdyby nie to, że był on już wielokrotnym recydywistą. Na koncie miał kradzieże i zakłócanie porządku publicznego. Dlatego też trafił do więzienia na cztery miesiące.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.