Szalejąca wiejska przestępczość w Irlandii Północnej. Farmerzy zamieniają domy w twierdze

Życie na wsi kojarzy się z beztroską, sielanką i bliskością z naturą. W przypadku Irlandii Północnej taka utopijna wizja jest jednak daleka od rzeczywistości. Na północnoirlandzkiej wsi przestępczość kwitnie w najlepsze. Coraz więcej farmerów przekształca swoje domy w dobrze ufortyfikowane twierdze.

Przez długi czas w świadomości wielu z nas istniało przekonanie, że tylko w mieście regularnie popełnia się przestępstwa, a na wsi prawie ich nie ma. Takie uproszczone postrzeganie wiejskich okolic okazuje się mrzonką nie mającą nijakiego przełożenia na rzeczywistość. Na wsi również szaleje przestępczość.

Czasami bywa nawet gorzej niż w mieście. Włamania i kradzieże są prawdziwą plagą dla mieszkańców północnoirlandzkich wsi. Przestępcy kradną wszystko co popadnie. Ich łupem może paść zarówno żywy inwentarz, jak i maszyny rolnicze oraz różnej maści narzędzia. „Tradycyjny” włam do domu z jego splądrowaniem również często wchodzi w grę.

Na wsi bandyci mają zadanie o tyle ułatwione, że poszczególne domy łatwo jest obserwować. Nie nastręcza większych trudności ustalenie, które z nich są warte obrabowania. W wiejskich okolicach obserwuje się coraz więcej podejrzanych typów. Niby nic nie robią, ale każdy z nich może być potencjalnym włamywaczem czy choćby zwiadowcą.

Również ustronne położenie wielu gospodarstw jest wodą na młyn dla rabusiów. Bardzo ich to rozochoca – podczas włamania są święcie przekonani, że nikt nie przyjdzie z pomocą ich ofiarom, a policja zjawi się długo po skończeniu roboty.

Północnoirlandzcy farmerzy mają coraz bardziej dosyć życia w ciągłym stresie. Jak podaje „Belfast Telegrap”, inwestują oni coraz więcej pieniędzy w ochronę swoich gospodarstw. Bramy i zasieki to dopiero czubek góry lodowej farmerskiej defensywy. Niektórym z domostw bliżej jest do twierdzy niż do gospodarstw rolniczego.

Cytowani przez portal ulsterscy policjanci zapewniają, że robią wszystko co w ich mocy, by mieszkańcy wsi czuli się bezpiecznie. Zalecają także, by właściciele gospodarstw dostosowywali poziom zabezpieczeń do swojej zamożności.

Statystycznie przestępczość na wsi stanowi bardzo mały odsetek ogólnej przestępczości w Irlandii Północnej. Sytuacja niby się poprawia – w ubiegłym roku kosztowała nas ona o pół miliona mniej niż w 2015 roku. Farmerów żyjących w napięciu przed kolejnymi atakami mało jednak takie statystyki obchodzą. Tym bardziej, jeżeli właśnie zostali obrabowani.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.