Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Sprawcy przemocy domowej są w Irlandii prawie bezkarni | ng24.ie

Sprawcy przemocy domowej są w Irlandii prawie bezkarni

Irlandzki wymiar sprawiedliwości nie zajmuje się na poważnie przemocą domową. Choć sprawcy stają przed sądem, większość z nich otrzymuje wyroki w zawieszeniu. Wiele ofiar wciąż jest narażonych na dalszą przemoc ze strony domowych dręczycieli.

W ostatnich latach zjawisko przemocy domowej jest omawiane coraz częściej. Samo uświadamianie społeczeństwa o tym problemie jednak nie wystarczy. Trzeba jeszcze z nim walczyć. A w tym temacie walka taka zdecydowanie łatwa nie jest.

Przede wszystkim – znaczna część ofiar boi się mówić o tym, że jest ofiarami. By zgłosić się z tym na policję trzeba mieć naprawdę ogromną odwagę. Zgodnie z doniesieniami organizacji Women’s Aid, aż 97 proc. ofiar przemocy domowej to kobiety.

Wydawałoby się, że umieszczanie sprawców przemocy domowej za kratkami powinno być powszechnym standardem. Jak się jednak okazuje, znaczna część z nich nie musi bać się więzienia. Tak wynika przynajmniej ze statystyk przytoczonych przez „The Journal.ie”. Aż 60 proc. sprawców przemocy domowej stających przed sądem otrzymuje wyroki w zawieszeniu. Oznacza to, że zwyrodnialcy wciąż mają w praktyce wolną rękę w krzywdzeniu swoich ofiar.

Jak nietrudno się domyśleć, ofiary są bardziej niż niezadowolone z takiego stanu rzeczy. Dość powiedzieć, że wyrok w zawieszeniu nie jest kubłem zimnej wody dla sprawcy. Wprost przeciwnie – skoro tym razem mu się upiekło, może jeszcze trochę sobie poużywać. Przy okazji karząc ofiarę, która śmiała na niego donieść.

W dużej mierze taki stan rzeczy wynika z tego, że sprawcy rzadko kiedy dopuszczają się naprawdę poważnych aktów przemocy fizycznej – przypadki, w których konieczna jest pomoc medyczna należą do mniejszości. Wśród metod najbardziej zagrażających życiu najczęściej wymienia się duszenie. Nie brakuje także grożenia bronią. Przemoc psychiczna, po którą oprawcy sięgają bardzo często, nie zostawia śladów.

Dużą „zasługę” w nie-karaniu zwyrodnialców ma atmosfera tworzona wokół ofiary. Ta, zamiast być wspierana, często jest jeszcze bardziej osaczana. Przypadki, w których najbliższa rodzina odwodzi ją od walki o sprawiedliwość, wcale nie należą do rzadkości.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.