Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Śmierć Any Kriegel. 14-latkowie winni gwałtu i morderstwa | ng24.ie

Śmierć Any Kriegel. 14-latkowie winni gwałtu i morderstwa

Zdjęcie: Kildare Now / Facebook.com

Jedna z najgłośniejszych irlandzkich spraw kryminalnych ostatnich lat ma się ku końcowi. Dubliński sąd wydał wyrok w sprawie śmierci Any Kriegel. Dwóch 14-latków zostało uznanych winnymi jej morderstwa. Tym samym stając się najmłodszymi mordercami w historii Irlandii.

Tą sprawą Irlandia żyła niemal od roku. Nic dziwnego – w końcu nieczęsto zdarza się, by tak okrutnej zbrodni dopuścili się tak młodzi ludzie. Irlandzkie media z zapartym tchem śledziły przebieg historycznego procesu. W którym na ławie oskarżonych zasiadało dwóch czternastoletnich chłopców podejrzewanych o zgwałcenie i zamordowanie swojej koleżanki.

Ana Kriegel była typową nastolatką z Dublina. Nie wyróżniała się ona niczym szczególnym – była wesoła, żywiołowa, uwielbiała tańczyć i słuchać muzyki. Jako że nie była szczególnie przebojowa, nie miała ona żadnych przyjaciół.

Co więcej – koleżanki i koledzy wprost uwielbiali jej dokuczać, zarówno w szkole, jak i w internecie. Szykany wzmacniał fakt, że była ona adoptowanym dzieckiem – wiele razy słyszała, że ma „fałszywych rodziców”. Czuła się więc ona bardzo osamotniona – bardzo chciała znaleźć rówieśników, z którymi mogłaby się zaprzyjaźnić.

Z początku nic nie zapowiadało tragedii, której szczegółowy przebieg opisał „The Journal.ie”. 14 maja ubiegłego roku do drzwi domu, w którym mieszkała, zapukał 13-letni kolega z jej szkoły, którego później, na potrzeby procesu, nazwano Chłopcem B. Uradowana dziewczyna wdziała bluzę z kapturem i wyszła z chłopakiem. Jak się okazało, wówczas rodzice widzieli ją po raz ostatni.

Zgodnie z ustaleniami sądu, Ana i chłopak wyszli na spotkanie drugiemu 13-latkowi, określonego przez sąd jako Chłopiec A. On również chodził do tej samej szkoły, co dziewczyna. Która miała się w nim podkochiwać – niewykluczone, że chciała zacząć się z nim spotykać. Jej wypad miał być więc prawdopodobnie randką.

Schadzka nastolatków zakończyła się jednak bestialskim mordem. Dziewczyna wybrała się z chłopcami na opuszczoną farmę. Gdy byli pewni, że nikt ich nie widzi i nie słyszy, obydwaj się na nią rzucili. Dziewczyna była brutalnie bita, duszona i gwałcona. W katowaniu młodzi zwyrodnialcy pomagali sobie wyrwanym kawałkiem futryny i kawałkiem betonowego bloku.

Z początku ustalono, że jedynym winowajcą miał był Chłopiec A. W toku śledztwa stwierdzono jednak, że udział w zbrodni miał również jego kolega – Chłopiec B. Był on zdecydowanie kimś więcej niż świadkiem, który nie poinformował policji o zbrodni – on również miał zadawać Anie śmiertelnie ciosy. Choć twierdził, że zaczął uciekać, gdy zobaczył, jak jego kolega gwałci dziewczynę, sąd nie uwierzył jego wersji.

Obydwaj chłopcy w dniu morderstwa mieli po 13 lat. Dlaczego dopuścili się tak okrutnej zbrodni? Poza wzajemnym przerzucaniem się winą nie potrafili oni wyjaśnić motywów swoich działań. Podczas wielogodzinnych przesłuchań wielokrotnie powtarzali, że Ana była „dziwaczką”, kimś, z kim lepiej było się nie pokazywać, ponieważ mogła narobić „obciachu”. Wątpliwe jednak, by właśnie to nakłoniło nastolatków do zbrodni.

Po kilkutygodniowym procesie zapadł wyrok – Chłopiec A i Chłopiec B zostali uznani winnymi zamordowania Any Kriegel. Pierwszy z nich usłyszał dodatkowo wyrok za gwałt. Jako że w momencie skazania mieli po 14 lat, są oni najmłodszymi mieszkańcami Irlandii skazanymi za morderstwo. Ze względu na młody wiek ich personalia nie zostały podane do publicznej wiadomości.

Ich przypadek jest więc przerażającym precedensem. A dla wymiaru sprawiedliwości i społeczeństwa sprawą bardziej niż problematyczną. Można być jednak pewnym, że ich przypadek zostanie potraktowany wyjątkowo – raczej wątpliwe, by skończyło się na kilkuletniej odsiadce w poprawczaku.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.