Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Przytrzaśnięty palec sprawiał jej ogromny ból, dlatego postanowiła go sobie… odciąć | ng24.ie

Przytrzaśnięty palec sprawiał jej ogromny ból, dlatego postanowiła go sobie… odciąć

Chciała pozbyć się swojego własnego palca, ponieważ przez lata sprawiał jej trudny do zniesienia ból. Dlatego też, postanowiła… amputować go samodzielnie.  Za drugim razem jej się udało. Jak mówi, bez palca czuje się „świetnie”.

W wieku 18 lat Megan z Cork padła ofiarą nieprzyjemnego incydentu – drzwi samochodu przytrzasnęły jej palec. Choć przytrzaśnięcie było mocne, udało jej się uratować palec. Co okazało się największym problemem – od dnia wypadku rzadko kiedy przestawał ją boleć.

Zarówno wizyty lekarskie, jak i zażywanie środków przeciwbólowych nie przynosiły pożądanego rezultatu. Jej mały palec był jednym wielkim źródłem cierpienia. W trakcie kolejnych wizyt lekarskich okazało się, że wypadek uszkodził jej nerwy. Choć nie bolał jej cały czas, wystarczył najdrobniejszy bodziec, by kobieta wyła z bólu.

Dwie operacje i ciągłe łykanie środków przeciwbólowych nie pomogły. Okazało się więc, że najkorzystniejsze rozwiązane będzie tym najbardziej drastycznym – kobieta musiała amputować sobie palec.

Jednak w Irlandii żaden lekarz nie chciał się tego podjąć. Dopiero w Anglii znalazła doktora, który podjąłby się czegoś takiego. Jednak takie rozwiązanie było praktycznie poza jej zasięgiem. Dlatego też, kobieta postanowiła… samodzielnie odciąć sobie palec. Jak przypomina „Irish Times”, w sierpniu 2015 roku próbowała odrąbać go siekierą.

Próba ta jednak nie powiodła się. Kolejnej podjęła się dopiero w tym roku. Nafaszerowawszy się środkami przeciwbólowymi, znowu zamierzyła się siekierą na palec. Tym razem „domowa amputacja” okazała się skuteczna – oddzielił się on od reszty dłoni.

Po udanym odcięciu palca kobieta natychmiast poprosiła mamę o wezwanie karetki. Nim przyjechali sanitariusze, Megan… wyrzuciła palec do kosza. Nie chciała, by ratownicy go znaleźli – wtedy najprawdopodobniej zostałby przyszyty i cały jej wysiłek poszedłby na marne.

26-letnia dziś Megan przyznaje, że rozwiązanie to było bardziej niż drastyczne. Jest jednak zadowolona – wraz z palcem zniknęły ciągłe bóle. – Mam się świetnie – stwierdziła spytana o to, jak się czuje.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.