Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Przed laty mordował. Teraz pozywa Irlandię za nieludzkie traktowanie | ng24.ie

Przed laty mordował. Teraz pozywa Irlandię za nieludzkie traktowanie

orchard

Zdjęcie: Quasihuman, CC BY-SA 3.0 / Wikipedia.org

Mark Nash jest irlandzkim seryjnym mordercą. Przed laty zamordował cztery osoby – małżeństwo i dwie pacjentki szpitala psychiatrycznego. Mimo że dostał już dożywocie, sprawa dokonanych przez niego mordów nie została do końca zamknięta. Z tego powodu mężczyzna chce… pozwać irlandzki wymiar sprawiedliwości.

W 1997 roku pochodzący z dublińskiej Drumcondry Mark Nash zamordował cztery osoby. W marcu zginęły dwie pacjentki St. Brendan’s Hospital, w sierpniu zaś małżeństwo z Ballintubber w hrabstwie Roscommon. Wszystkie ofiary zostały zadźgane. Dokonane morderstwa zapisały się jako jedne z najbrutalniejszych w historii Zielonej Wyspy.

Z początku o śmierć pacjentek szpitala psychiatrycznego podejrzewano Deana L. Mężczyzna zeznawał, że to on zabił kobiety. Choć ostatecznie okazało się, że był on niewinny. Kilka miesięcy później zamordowano Carla i Catherine D. Zrobił to Mark Nash. Po złapaniu przyznał się również do zamordowania pacjentek.

Jego zeznania wydawały się zdecydowanie bardziej wiarygodne niż Deana L. Zwłaszcza, że zawierały fakty, o których mogli wiedzieć wyłącznie śledczy bądź morderca. Po jakimś czasie Nash wycofał jednak swoje zeznania. Mimo to sąd uznał go winnym zamordowania kobiet i skazał na dożywocie.

Na tym sprawa jednak się nie skończyła. Jak przypomina „Irish Times”, w 2011 morderca wniósł o zakwestionowanie prawomocności i rzetelności postępowania, w ramach którego został skazany. Rok później wniosek odrzucono. Teraz Mark Nash szykuje się do pozwania irlandzkiego Sądu Najwyższego.

Mężczyzna pozywa sądownictwo za liczne jego zdaniem nieprawidłowości oraz długi czas trwania procesu. W ramach tego ostatniego miały zostać złamane jego prawa człowieka. Z kolei jeżeli o nieprawidłowości chodzi największą z nich ma być brak jakiegokolwiek świadka. Dean L., pierwszy podejrzany, zmarł w 2000 roku po przedawkowaniu heroiny.

Przypadki takie jak ten pokazują, że ścieżki sądownictwa potrafią być naprawdę pokrętne. W końcu sytuacja, w której czterokrotny morderca oskarża państwo o nieludzkie traktowanie jest, delikatnie mówiąc, nieco kuriozalna…

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.