Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Prawie jedna czwarta mieszkańców Irlandii haruje za grosze. Opozycja żąda wprowadzenia living wage | ng24.ie

Prawie jedna czwarta mieszkańców Irlandii haruje za grosze. Opozycja żąda wprowadzenia living wage

Prawie jedna czwarta pracujących mieszkańców Zielonej Wyspy zmaga się z ekonomicznym ubóstwem, nie mogąc zapewnić sobie normalnego utrzymania. Tak przynajmniej twierdzi najnowszy raport OECD, pod który podpina się irlandzka opozycja. Sinn Féin żąda najszybszego wprowadzenia living wage jako pensji minimalnej.

W ciągu ostatnich kilku lat irlandzka pensja minimalna regularnie szła w górę. Również i w tym roku zapowiedziano podniesienie irlandzkiego minimum. W swoim ostatnim raporcie Low Pay Commission zasugerowała, że powinno ono wynosić 10,10 euro. Propozycję tę najprawdopodobniej zaaprobuje irlandzki rząd i umieści w przyszłorocznym budżecie.

Należy jednak pamiętać, że Irlandia jest jednym z najdroższych krajów do życia w Europie. Realia wielu zatrudnionych zarabiających irlandzkie minimum są więc niewesołe – nierzadko muszą się natrudzić, by przeżyć od pierwszego do pierwszego.

O nieciekawej sytuacji irlandzkiego rynku pracy świadczą statystyki udostępnione niedawno przez OECD. W 2017 roku na Zielonej Wyspie aż 23 proc. pracujących zarabiało pensję minimalną. Gorzej było tylko w Stanach Zjednoczonych, Rumunii i na Łotwie.

Polska miała się pod tym względem niewiele lepiej – w naszej ojczyźnie najmniej zarabiający stanowią 21,7 proc. siły roboczej. Jako że średnia wśród państw OECD wynosi 15,4 proc., do przyzwoitego wyniku brakuje nam naprawdę wiele.

Temat Irlandczyków zarabiających krajowe minimum poruszył niedawno Maurice Quinlivan z Sinn Féin. Opozycyjny polityk podkreślił, że rządzący powinni dążyć do jak najszybszego wprowadzenia living wage jako irlandzkiej pensji minimalnej.

Najprościej rzecz ujmując, living wage jest pensją wystarczającą na utrzymanie gospodarstwa domowego – zapłacenie wszystkich rachunków oraz wyżywienie siebie i swojej rodziny bez potrzeby kombinowania. W przypadku Irlandii jest to stawka 12,30 euro na godzinę.

– Statystyki pokazują, że ożywienie gospodarcze ominęło dużą część naszego społeczeństwa – powiedział Quinlivan, odnosząc się do raportu OECD. I trudno nie przyznać mu racji. Nie ma jednak sensu się oszukiwać – w obecnej chwili Irlandii z pewnością nie stać na to, by podnieść pensję minimalną do ponad 12 euro za godzinę. Mała szansa, byśmy mogli sobie na coś takiego pozwolić – przynajmniej w najbliższej przyszłości.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.