Prawie 2 miliony na podróże ministrów i wiceministrów. Politycy szastają naszymi pieniędzmi

Jeżeli chodzi o wydawanie pieniędzy, politycy nie należą do najbardziej powściągliwych wydających. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą przysługujące im pieniądze publiczne. Te lubią wydawać na lewo i prawo. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o podróżowanie. W ciągu ostatnich dwóch lat na taksówki, limuzyny i inne środki transportu rząd przeznaczył aż prawie 2 mln euro.

Członkowie rządu nie mogą podróżować byle jak. Wybierając się na służbowy wyjazd muszą jeździć lub latać z klasą. Albo przynajmniej bardzo wygodnie. Ze względu na charakter podróży nie wydają na nią ani grosza – wszystko finansujemy my, podatnicy.

Sprawą finansowania ministerialnych podróży zainteresowała się Catherine Murphy z Partii Socjaldemokratycznej. Do każdego z ministerstw wysłała zapytanie, ile przeznaczyli na podróże służbowe w ostatnim czasie. Rezultaty przeprowadzonego przez nią „śledztwa” przytoczył „The Journal.ie”.

Te okazały się mniej niż zaskakujące – na podróże ministerstwa wydawały krocie. W ciągu ostatnich dwóch lat na rządowe delegacje przeznaczono nieco ponad 1,7 mln euro. Najwięcej wydało Ministerstwo Spraw Zagranicznych – wyjazdy jego pracowników kosztowały podatników prawie 850 tys. euro.

Pieniędzy na podróże nie szczędziło także Ministerstwo Rolnictwa. Jednak kwota niecałych 167 tys. euro nie robi jednak takiego wrażenia jak ta przytoczona wyżej. Jest to wręcz całkiem niewiele. Zwłaszcza, że minister rolnictwa i jego współpracownicy również często musieli wybierać się za granicę.

Przy omawianiu rozrzutności warto wspomnieć o tych, którzy starają się nie szastać pieniędzmi. Najbardziej oszczędnymi ministerstwami okazały się Ministerstwo Transportu, Ministerstwo ds. Mieszkalnictwa oraz Ministerstwo Obrony. Wydawane przez nich kwoty oscylowały w granicach od 20 tys. do 24 tys. w ciągu dwóch lat. Innymi słowy – jak się chce, można oszczędnie.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.