Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Politycy chronią chciwych landlordów | ng24.ie

Politycy chronią chciwych landlordów

Zdjęcie: MattysFlicks, CC BY 2.0 / Flickr.com

Mają okazję i możliwości walczyć z pazernością landlordów, ale nie chcą. Mimo rekordowego poziomu bezdomności, politycy nie chcą zmieniać przepisów wyrzucających ludzi na bruk. Sam minister ds. mieszkalnictwa tłumaczy to potrzebą „znalezienia równowagi”.

Kryzys mieszkaniowy trwa w Irlandii w najlepsze. Coraz trudno o zdobycie własnych czterech kątów, zwłaszcza, że stawki czynszów są rekordowo wysokie. W związku z tym coraz więcej osób ląduje na ulicy. Często zupełnie nie z własnej winy.

Jak przypomina „Irish Independent”, obecnie na irlandzkich ulicach koczuje aż prawie 8,4 tys. bezdomnych. Nieco ponad 1/3 z nich stanowią dzieci. A mowa tu tylko o tych oficjalnie zarejestrowanych, czyli samym czubku góry lodowej problemu.

Biorąc pod uwagę tempo kryzysu, w niedługim czasie liczba osób bez dachu nad głową może wzrosnąć do okrągłych 10 tysięcy. Ogromna część trafiających na bruk po prostu nie mogła poradzić sobie z kosztami życia. Z których najwięcej zabiera właśnie czynsz.

Do tego dochodzi jeszcze bezwzględność landlordów. Mało który wynajmujący przejmuje się losem swoich lokatorów. Sprawa jest prosta – nie masz pieniędzy, to wypad. I nie obchodzi mnie to, że masz na utrzymaniu dwójkę dzieci. W ten sposób zaczyna się wiele rodzinnych dramatów. Ludzka bezduszność po prostu nie zna granic.

Wiele organizacji od dłuższego czasu apeluje do polityków o zmianę krzywdzących przepisów. Nie chodzi tutaj o uczynienie z lokatorów panów i władców zgarniających cudze mieszkania. Chodzi po prostu o to, by byli wystarczająco chronieni przed trafieniem na ulicę.

Niestety, politycy zdają się nie wykazywać w tym kierunku żadnej woli. Co więcej, mówią wprost, że przepisy nie będą zmieniane. Powiedział to sam Eoghan Murphy, minister ds. mieszkalnictwa.

– Nie możemy wprowadzić zmian, które wykluczą eksmisję – powiedział polityk cytowany przez „Irish Mirror”. ­– Musimy zachować równowagę miedzy tymi, którzy wynajmują nieruchomość a tymi, którzy są jej właścicielami.

Taka gadka brzmi pięknie. Zwłaszcza dla landlordów. Którzy niejako dostali zielone światło w dalszym eksmitowaniu lokatorów. Jak pokazuje praktyka, właściciele domów i mieszkań nauczyli się już odpowiednio przeskakiwać przepisy. Byleby wyciągnąć jak najwięcej od swoich najemców. Jeśli ci nic nie mają – ulica czeka.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.