Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Polak próbował udusić i zatłuc żonę. Do więzienia nie pójdzie, bo jest niepoczytalny | ng24.ie

Polak próbował udusić i zatłuc żonę. Do więzienia nie pójdzie, bo jest niepoczytalny

Próbował zamordować swoją partnerkę ponieważ wierzył, że ta go regularnie go zatruwa i okrada. Tomasz G. usłyszał wyrok w sprawie próby dokonania brutalnego mordu, podczas której chciał zatłuc i udusić kobietę. Polak do więzienia jednak nie pójdzie, ponieważ został uznany za niepoczytalnego. Historię burzliwego związku Polaków zakończonego dramatem opisał „Irish Times”.

Alicja K. poznała Tomasza G. w 2006 roku, jeszcze w Polsce. Szybko przypadli sobie do gustu i zostali parą. Ich związek był na tyle poważny, że parę lat później razem wyjechali do Irlandii w poszukiwaniu pracy. Polacy wprowadzili się do Dublina.

Z początku życie układało im się jak należy. Kobieta dostała pracę w jednym ze sklepów, mężczyzna pracował zaś na stacji benzynowej na nocną zmianę. Podczas jednej z nocy został zaatakowany przez włamywaczy. Rabusie związali go i zamknęli w łazience.

Zdarzenie to zostawiło głębokie rysy na jego psychice. Nie chciał wrócić do pracy i zaczął pobierać zasiłek. W grudniu 2015 roku zmarł dziadek mężczyzny. Właśnie wtedy kobieta zauważyła, że zachowanie Tomasza G. staje się niepokojące. Mężczyzna zaczął mieć niekontrolowane napady agresji, podczas których wyzywał kobietę.

Do tego doszła ciągła potrzeba kontrolowania i chorobliwa zazdrość. Polak stawał się coraz bardziej agresywny – coraz łatwiej było go sprowokować. Pewnego dnia jego partnerka przyznała, że pocałowała sąsiada. Chciała być w ten sposób szczera z mężem. Jak później ustaliła prokuratura, wyznanie kobiety miało być katalizatorem ataku, którego G. dopuścił się w połowie czerwca 2016 roku.

Irlandzki portal przytoczył drastyczne szczegóły próby morderstwa. Tomasz G. miał wepchać do ust kobiety bieliznę i próbować ją udusić. Siłą zatykał jej nos, by nie mogła oddychać. Gdy to nie poskutkowało, zaczął uderzać ją młotkiem w głowę.

W trakcie ataku kobieta straciła. Odzyskała przytomność, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Udało jej się do nich dobiec i je otworzyć. W progu stał sąsiad, który przyszedł zaniepokojony odgłosami awantury. Najprawdopodobniej jego wizyta uratowała kobiecie życie.

W trakcie śledztwa na jaw wyszło, że ataku miał znacznie głębsze podłoże niż incydent z sąsiadem. Po zbadaniu przez lekarzy okazało się, że mężczyzna cierpi na schizofrenię i zaburzenia urojeniowe. Miał być przekonany, że jego Alicja K. próbuje go otruć, dodając do jedzenia kwas akumulatorowy i narkotyki. Oskarżał także swoją partnerkę o regularne podkradanie pieniędzy.

Inne przyczyny brutalnego zachowania Tomasza G. były jednak bardziej prozaiczne. Mężczyzna miał mieć problem z kontrolowaniem agresywnych zachowań. Do czego przyczynić miało się częste palenie marihuany, które nie pozostało bez wpływu na jego psychikę.

Mężczyzna, choć został uznany za winnego, nie pójdzie więc do więzienia. Decyzją sądu zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Polak zostanie ulokowany w dublińskim Central Mental Hospital. Jeśli jego leczenie się powiedzie, będzie mógł wyjść na wolność. Można spokojnie przypuszczać, że jego była partnerka z pewnością do niego nie wróci.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.