Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Opłaty za wodę wracają | ng24.ie

Opłaty za wodę wracają

Koniec laby dla marnotrawców irlandzkiej wody. Już niedługo Irish Water wprowadzi regularne rachunki dla osób lejących ją na lewo i prawo. Jak szacuje „Irish Examiner”, opłaty dotkną aż kilkudziesięciu tysięcy domostw.

Opłaty za wodę to w Irlandii niemalże dosłownie temat rzeka. Ich wprowadzenie w kwietniu 2015 roku było jednym z najbardziej kontrowersyjnych posunięć rządzących Irlandią polityków. Ci z miejsca stali się najbardziej znienawidzonymi ludźmi w kraju.

Wrogiem publicznym numer jeden została Irish Water, agencja zajmująca się instalowaniem liczników i ściąganiem pieniędzy. W końcu, po licznych protestach i zmianach na scenie politycznej, opłaty za wodę zniesiono.

Nie oznacza to jednak, że można ją lać do woli i bezkarnie. Jak podaje „RTÉ”, irlandzcy urzędnicy właśnie zaaprobowali rachunki za nadprogramowe zużywanie wody pitnej. Obecnie limit bezpłatnego korzystania z irlandzkich zasobów wodnych wynosi 213 tys. litrów rocznie na gospodarstwo domowe. Te, które leją ją ponad miarę muszą liczyć się z nadejściem rachunków.

Za każde nadprogramowo tysiąc litrów zapłacimy 1,85 euro. Maksymalny rachunek, jaki Irish Water wystawi marnotrawcom będzie opiewał na kwotę 500 euro rocznie. Jak szacuje portal, sytuacja ta może dotyczyć nawet 80 tys. irlandzkich gospodarstw domowych.

W ten sposób ustawodawcy chcą walczyć z problemem regularnego niedoboru irlandzkiej wody pitnej. Przypomnijmy, że mimo niebycia krajem o gorącym i suchym klimacie, Irlandia regularnie się z nim boryka. Choć nigdy nie zdarzyło się, by wody totalnie zabrakło, podbramkowe sytuacje nie są u nas rzadkością.

Choć nie jesteśmy społeczeństwem marnotrawców, wielu z nas nie wie, jak wygląda konserwowanie wody. Zgodnie z ostatnimi doniesieniami Irish Water aż jedna czwarta mieszkańców Irlandii twierdzi, że z powodu regularnych deszczów imających się naszego kraju nie ma potrzeby jej oszczędzania.

Choć „deszczówki” można użyć w wielu okolicznościach, nie zawsze nadaje się ona do picia. Nie wspominając już o tym, że stanowi ona niewielką część pozyskiwanych zasobów wodnych.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.