Nowe opłaty za wywóz śmieci. Zapłacimy jeszcze więcej

Irlandia wprowadza nowe opłaty za wywóz śmieci. W teorii zmiany zasad miały pozytywnie wpłynąć na segregowanie śmieci. W praktyce wszyscy zapłacą jeszcze więcej za wywózkę. I to niezależnie od tego, ile zarabiają i gdzie mieszkają.

Zielona Wyspa przykłada wielką uwagę do należytego segregowania śmieci. Irlandzkiemu wywozowi odpadów przyświeca idea, że powinien być on jak najprzyjaźniejszy środowisku. Konkretne rodzaje pojemników powinny zawierać konkretne śmieci. Im bardziej dbasz o segregowanie, tym mniej zapłacisz.

Do tej pory z zasady tej wyłamywały się gospodarstwa korzystające z taryfy ryczałtowej. Było to rozwiązanie dobre zwłaszcza dla mniej zamożnych mieszkańców. Oprócz ryczałtu obecna była minimalna opłata za kilogram wywiezionych odpadów. Nowe zmiany zmieniają ten system na korzyść śmieciarzy.

Co niestety może iść w parze z niekorzyścią dla ich klientów. Jak przypomina „Irish Times”, nowowprowadzone zmiany w prawie znoszą wyżej wspomniane minimum. Teraz cenę za wywóz śmieci określa konkretny operator. Oznacza to, że jesteśmy zdani na jego łaskę bądź niełaskę.

Zostaje zniesiony także ryczałt. Na tych samych zasadach śmieci wywozić będą wszystkie gospodarstwa domowe. Niezależnie, czy mowa o bogatym wielorodzinnym domu czy biednym samotniku. To ile zapłacimy zależy od ilości śmieci, którą wyrzucamy.

Zgodnie ze zmianami firmy śmieciarskie będą mogły oferować różne taryfy, w zależności od potrzeb. Pod tym względem będziemy mieli więc większy wybór. Możemy wybrać na przykład stały wywóz za kilogram bądź limit wywożonych śmieci, za przekroczenie którego zapłacimy więcej.

Jak twierdzi Denis Naughten zmiany mają być korzystne dla wszystkich. Minister środowiska cytowany przez „Irish Times” uważa, że zniesienie kwoty minimalnej zwiększy konkurencyjność między firmami, co dobrze wpłynie na ceny. Zaznacza także, że rząd nie będzie ingerował w cenniki firm śmieciarskich.

W tej dziedzinie w grę może wejść jednak monopol, jaki operatorzy mają w poszczególnych regionach. O ile w większym mieście wybór alternatywy nie powinien stanowić problemu, w małych miasteczkach i wsiach może funkcjonować tylko jedna konkretna firma. Wtedy ta będzie mogła rozdawać karty po swojemu. Niekoniecznie po myśli swoich klientów.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

-->