Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Nie chciał zderzyć się z jeleniem, spowodował wypadek. Pozwała go jego własna żona | ng24.ie

Nie chciał zderzyć się z jeleniem, spowodował wypadek. Pozwała go jego własna żona

Markiza G. uczestniczyła w wypadku samochodowym wraz z mężem, który go spowodował. Mężczyzna, chcąc uniknąć zderzenia z jeleniem musiał gwałtownie skręcić, co sprawiło, że musiał dachował. Kobieta, która doznała obrażeń, pozwała… własnego męża. Jej sprawa została jednak oddalona.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że o odszkodowanie zazwyczaj idzie procesować się z firmami, instytucjami publicznymi albo obcymi osobami. Czasami jednak zdarzy się, że po obu stronach barykady staną członkowie rodziny.

Taki obrót spraw był następstwem feralnej wycieczki, której uczestnikami byli członkowie jednej z polskich rodzin w Dublinie. Jak przypomina „The Sun”, w połowie marca 2014 roku polskie małżeństwo – Andrzej Ż. i Markiza G. – wypożyczyło samochód. Chciało zabrać na przejażdżkę swoich krewnych. Za cel eskapady obrali sobie dubliński Phoenix Park.

Eskapada była spokojna i nic nie zapowiadało, by sprawy tak szybko przybrały tak dramatyczny obrót. Nieoczekiwanie przed maskę auta wyskoczył jeleń. Mężczyzna, chcąc wyminąć zwierzę, wykonał gwałtowny skręt. Niestety, próba uniknięcia zderzenia nie zakończyła się zbyt dobrze – samochód dachował i rozbił się na pobliskim drzewie.

Zwierzęciu nic się nie stało. O wiele gorszy był jednak stan pasażerów. Największych obrażeń doznała Markiza G., żona kierowcy. Kobieta miała mocno stłuczoną szyję i prawe ramię. Gdy przyjechał ambulans, czekała na pomoc leżąc na poboczu. Dramatyczny ciąg zdarzeń nastąpił ledwie kilka godzin po wypożyczeniu auta.

Szczęśliwie w wypadku nikt nie zginął. Andrzej Ż. będzie ma jednak niemałe nieprzyjemności. Jego własna żona wraz z dwoma pozostałymi członkami rodziny postanowiła go pozwać. Za doznane obrażenia kobieta zażądała 60 tys. euro odszkodowania.

Szczęśliwie dla mężczyzny, sąd oddalił pozew. Na dzień rozprawy kobieta nie stawiła się w sądzie. Nie dość, że nie otrzyma odszkodowania, to jeszcze prawdopodobnie będzie musiała pokryć koszty procesowe.

Dla Polaka nie oznacza to jednak końca prawnej batalii. Na rozpatrzenie czekają jeszcze dwa pozwy złożone przez krewnych mężczyzny. Gdyby wiedział, jak zakończy się ta wycieczka, z pewnością wybrałby się na nią pieszo.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.