Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Naukowcy z Belfastu: Wikingowie ocalili Irlandię od zagłady | ng24.ie

Naukowcy z Belfastu: Wikingowie ocalili Irlandię od zagłady

Wikingowie ocalili Zieloną Wyspę przed wymarciem. Do takich zaskakujących wniosków doszli uczeni z Queen’s University w Belfaście. Przed ich najazdami Irlandia przeżywała poważny kryzys populacyjny – gdyby nie inwazja, Irlandczycy mogliby najzwyczajniej w świecie wymrzeć.

Jak przypomina „Irish Central”, wikingowie dotarli do Irlandii pod koniec VIII wieku naszej ery. Nie byli oni pokojowo nastawionymi przybyszami. Wraz z ich przybyciem nastały czasy grabieży i gwałtów. Nie mieli oni zbyt trudnego zadania – wówczas w Irlandii przeważały wsie, często oddalone od siebie o wiele kilometrów. Ich mieszkańcy zazwyczaj nie mogli przyjść sobie z pomocą.

Plądrując coraz więcej irlandzkich wiosek i miast, wikingowie coraz bardziej zadomawiali się na Szmaragdowej Wyspie. „Na stałe” osiedlili się w X wieku, budując swoje główne osady w Waterford i Cork. Z upływem czasu przybysze zaczęli coraz częściej zawierać związki małżeńskie z rodowitymi Irlandczykami.

Wikingowie nie zostawili po sobie jedynie spalonych osad i pomordowanych mieszkańców. Znacząco przyczynili się oni do rozwoju handlu, tworząc pierwsze szlaki handlowe do Anglii i Skandynawii. Dość powiedzieć, że rodowici Irlandczycy nigdy wcześniej nie handlowali na taką skalę.

Nie można zaprzeczyć również, że mieli niemały wpływ na tutejszą kulturę. Ich obecność jako ekspertów w budowaniu łodzi bojowych nie pozostała bez wpływu na irlandzką sztukę wojenną. Założone przez nich osady z upływem lat przekształciły się w liczące się ośrodki miejskie, również ważne punkty na mapie handlowej.

Nie zmienia to jednak tego, że wielu Irlandczyków kojarzy ich jako krwiożerczych najeźdźców. Niedawne badania uczonych z Belfastu rzucają jednak nowe światło na dawnych ciemiężycieli Zielonej Wyspy. Jak się okazuje, z demograficznego punktu widzenia okazali się oni jej zbawcami. Naukowcy, cytowani przez „The Independent” twierdzą, że uratowali oni Irlandię przed cywilizacyjnym upadkiem.

Dwa stulecia przed najazdami wikingów Irlandczycy przeżywali poważny kryzys demograficzny. Populacja, nękana wojnami, klęskami głodu, chorobami i polityczną niestabilnością, dramatycznie się kurczyła. To właśnie wikingowie mieli tchnąć w nią nowe życie.

Do takiego wniosku uczeni z Belfastu doszli analizując wikińskie stanowiska archeologiczne. Zdobywszy liczne próbki DNA, odtworzyli strukturę irlandzkiej populacji na przestrzeni stuleci. Okazuje się, że jest w niej znacznie więcej wikińskich genów niż do tej pory uważaliśmy. Niejeden mieszkaniec współczesnej Irlandii ma więc w sobie nordycką krew.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.