Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Makabryczna zbrodnia w Tralee. Miał dosyć sąsiada i rozerwał go widłami | ng24.ie

Makabryczna zbrodnia w Tralee. Miał dosyć sąsiada i rozerwał go widłami

Makabryczna zbrodnia w hrabstwie Tralee. Jeden z tamtejszych farmerów przebił swojego sąsiada widłami, ponieważ… miał dosyć hałasów dobiegających z jego farmy. Choć prokurator chciał postawić zarzut morderstwa, Michael F. będzie najprawdopodobniej odpowiadał za zabójstwo – to jego ofiara miała być prowokatorem tego, co się stało.

Dobrze jest mieć dobre relacje z sąsiadem. Niestety, międzysąsiedzkie stosunki często lubią układać się nie najciekawiej. Mieszkaniec drugiej strony płotu potrafi niekiedy naprawdę uprzykrzyć nam życie. Dlatego też nie będzie zbyt wielką przesadą stwierdzenie, że dla niektórych dobry sąsiad to martwy sąsiad.

Wątpliwe, by taką filozofią kierował się Michael F. z Tralee względem swojej przyszłej ofiary Johna O. Z pewnością można jednak stwierdzić, że zbytnio za sobą nie przepadali. Z pewnością gdyby mogli, oddzieliliby się od siebie zasiekami i minami.

Kwestią szczególnie drażliwą był odstraszacz ptaków będący w posiadaniu Johna O. Było to urządzenie wydające głośne dźwięki przypominające wystrzał ze strzelby. Swoją rolę spełniało należycie, niepomiernie wkurzając sąsiadów, szczególnie F., który mieszkał obok.

Nie było możliwości ubłagania mężczyzny, by ten pozbył się urządzenia bądź zamienił go na coś cichszego. Wielokrotnie prośby pozostawały bez odzewu i głośną kakofonię Michael F. musiał znosić przez kilka lat.

W końcu, po 5 latach słuchania w kółko pseudo-wystrzałów, w mężczyźnie coś pękło – opanowało go przemożne pragnienie uciszenia uciążliwego sąsiada raz na zawsze. Na nieszczęście zarówno swoje, jak i ofiary wówczas siedział za kierownicą traktora widłowego. Którym od frontu staranował auto, w którym akurat przebywał O.

73-latka spotkała straszna śmierć – jak podaje „Irish Examiner” widły rozerwały go na pół. Jego wnętrzności dosłownie walały się po samochodzie. W tak brutalny sposób 63-letni sprawca uciszył swojego sąsiada na dobre. – Rozmowa z nim nic nie dawała – powtarzał później w sądzie. Nie przyznając się przy tym do umyślnego działania – zbrodni miał dokonać w amoku.

Z początku prokuratura chciała postawić Michaelowi F. zarzut morderstwa – w końcu staranowanie auta nie było wypadkiem. Ława przysięgłych jednak nie zgadzała się z tym wyrokiem.

Jej zdaniem zdarzenie wynikało z prowokacyjnych zachowań Johna O., którymi regularnie dręczył  przyszłego oprawcę – ofiara miała regularnie zatruwać mu życie od dłuższego czasu.

Pod uwagę wzięto także liczne zatargi 73-latka z prawem – jako że wielokrotnie miał strzelać w powietrze z posiadanej broni i straszyć innych ludzi, z pewnością nie był przykładnym sąsiadem. Co oczywiście nie umniejsza powagi zbrodni, której dopuścił się Michael F. – 73-latek odszedł z tego świata w naprawdę straszny sposób.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.