Kokaina coraz bardziej trendy

drugs-1889404_1920

Mieszkańcy Irlandii są coraz większymi ćpunami. Bez oporów zażywają niektóre narkotyki nawet w miejscach publicznych. I nic nie robią sobie z tego, że mogą za to trafić za kraty. Wśród cięższych używek na czasie jest teraz kokaina. Która powoli staje się tak samo popularna jak marihuana.

Kokaina jest jednym z najpopularniejszych narkotyków. Pochodzi z Ameryki Południowej i należy do jednej z najbardziej uzależniających używek. Podobnie jak wiele tego typu substancji, dawniej można było kupić ją praktycznie w każdej aptece.

Jedną z głównych właściwości kokainy jest pobudzanie organizmu, prowadzące do euforii. Ma ona jednak całą gamę skutków ubocznych. Dotyczą one zwłaszcza zaburzania pracy serca oraz funkcji oddechowych. Jej przedawkowanie może prowadzić do śmierci. O czym przekonał się niejeden amator białego proszku.

W Irlandii kokaina została zakazana w 1977 roku wraz z wprowadzeniem Misuse of Drugs Act. Zgodnie z prawem za samo jej posiadanie można trafić do więzienia. Jak się jednak okazuje, Irlandczycy nie przejmują się konsekwencjami i z lubością wciągają biały proszek.

Co gorsza, coraz mniej się z tym kryją. Politycy i eksperci biją na alarm. Alan O’Callaghan, radny hrabstwa Clare cytowany przez „Irish Independent” ze szczegółami opisuje narkotykowy problem na własnym podwórku. Jako właściciel jednego z lokalnych barów może przyjrzeć się ćpającym obywatelom z bliska.

Jak mówi polityk Fianna Fáil, niejednokrotnie zdarzało mu się przeganiać ludzi, którzy wciągali narkotyki w jego lokalu. Nie czynili przy tym żadnych starań, by móc robić to dyskretnie. Zwyczajnie robili „kreski” białego proszku na stole i bez zażenowania ćpali.

O’Callaghan dodaje, że w ostatnie święta został zasypany telefonami od zaniepokojonych mieszkańców, którzy widzieli, jak ludzie biorą kokainę na ulicy. Nie w domowym zaciszu, nie w zaułkach, a w biały dzień, regularnie na widoku. Jak więc wyraźnie widać, nie tylko stolica Irlandii ma problemy z narkotykami.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.