Jak pech to pech. Najpierw go dźgnęli, później postrzelili

To nie był dobry dzień dla jednego z nastolatków z Dublina Północnego. Spacerując ze znajomymi chłopak został postrzelony ze strzelby. Sprawca celował do grupy młodych ludzi z kilkudziesięciu metrów. Rana nie była śmiertelna, chłopak musiał jednak trafić do szpitala.

Jakby tego było mało, poprzedniej nocy ten sam nastolatek został dźgnięty nożem – donosi „Irish Independent”. „Kosę” zarobił w ramię. Rana była wtedy powierzchowna – po opatrzeniu mężczyzna został wypisany ze szpitala. Jak się okazało, niebawem musiał jednak tam wrócić. Tym razem na nieco dłużej.

PZ


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.