Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzkie drogi zanieczyszczone odchodami kierowców | ng24.ie

Irlandzkie drogi zanieczyszczone odchodami kierowców

Irlandzcy kierowcy zanieczyszczają drogi nie tylko spalinami i „zwykłymi” śmieciami. Jak się okazuje, w wielu miejscach zostawiają… mocz, odchody czy nawet zużyte igły. Z takimi nieprzyjemnymi odpadkami dzień w dzień muszą mierzyć się ekipy sprzątające.

Sprzątanie potrafi być naprawdę niewdzięczną robotą. Choć zazwyczaj sprzątacze zajmują się śmieciami niestanowiącymi zagrożenia zdrowotnego, gdzieniegdzie mogą natknąć się na takie, które stanowią regularne zagrożenie dla zdrowia.

Dobrze wiedzą o tym osoby sprzątające irlandzkie drogi. Mogłoby się wydawać, że jedynymi śmieciami, z którymi mają do czynienia, są opakowania po żywności, zużyte chusteczki higieniczne i podobne, relatywnie nieszkodliwe przedmioty. Jak się jednak okazuje, nierzadko można natrafić na naprawdę nieprzyjemne niespodzianki.

„Irish Times” wylicza co bardziej nietypowe odpadki na jakie natykają się dbający o czystość irlandzkich dróg. Nierzadko natrafiają na prawdziwe paskudztwa w postaci butelek z moczem czy ludzkich odchodów. Jakkolwiek można zrozumieć, że kierowcy bądź pasażerowie niekiedy naprawdę muszą sobie ulżyć, zostawianie tego typu „atrakcji” na poboczu jest zachowaniem karygodnym – zawsze należy po sobie posprzątać.

Wśród innych szkodliwych dla zdrowia śmieci należy wymienić zużyte pieluszki oraz igły od strzykawek. Te również walają się po irlandzkich drogach w ilościach hurtowych. Najwięcej śmieci pojawia się w okolicach weekendu, zwłaszcza wtedy, gdy w najbliższej okolicy odbywa się jakaś większa impreza.

W niektórych przypadkach śmiecenie wiąże się z regularnym zanieczyszczaniem środowiska. Jak choćby w przypadku dwóch porzuconych przyczep pełnych starych ubrań. Wśród innych „ciekawych” odkryć sprzątający wymieniają: zużyte opony, odpadki żywnościowe, gruz budowlany i stare meble – wszystko w ilościach hurtowych. Innym razem ekipy sprzątające zebrały aż 50 litrów zużytego paliwa. Wszystko to w ciągu ledwie kilku dni znaleziono na trasie N1.

Jako że złapanie i ukaranie śmiecących kierowców jest w większości przypadków niemożliwe, firmom sprzątającym pozostaje jedynie apelowanie o nie-śmiecenie. Choć na niektórych trasach zamontowano kamery śledzące tablice rejestracyjne, jest to niewielkie ułatwienie, biorąc pod uwagę skalę problemu.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.