Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzka woda jest zanieczyszczona! | ng24.ie

Irlandzka woda jest zanieczyszczona!

Coraz więcej irlandzkich źródeł wody pitnej jest skażonych różnego rodzaju bakteriami. Niektóre z nich mogą być naprawdę niebezpieczne dla naszego zdrowia. Okazuje się, że pod względem poziomu zanieczyszczenia w niektórych miejscach Irlandii bywa naprawdę kiepsko.

Dla wielu mieszkańców naszego globu czysta woda pitna jest prawdziwym luksusem. Spożywanie bądź kąpanie się w niezanieczyszczonej wodzie bywa nieosiągalnym marzeniem. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach w krajach europejskich coś takiego powinno być oczywistym standardem.

Jak się okazuje, nie jest to oczywisty standard w Republice Irlandii. Wielokrotnie już wspomniano, że w wielu częściach Irlandii woda zanieczyszczona jest metalami ciężkimi, z ołowiem na czele. Wszystko przez stare, zardzewiałe rury. Mimo że obecnie trwają intensywne renowacje irlandzkiej infrastruktury wodnej, zjawiska tego nie da się zwalczyć w trymiga.

Oprócz zanieczyszczenia metalami ciężkimi, irlandzka woda pitna ma inne, nie mniej poważne problemy. W wielu jej źródłach wykryto niebezpieczne dla zdrowia bakterie i związki chemiczne – informuje „The Journal.ie”. Gdzieniegdzie trafiły się nawet pasożyty.

Przykładowo – coraz bardziej namacalny jest problem dotyczący trihalogenometanów. Są to organiczne związki chemiczne będące pochodnymi metanu, z domieszką halogenu. Jak przypomina portal, w dużych dawkach są to substancje silnie rakotwórcze.

W innych przypadkach mamy do czynienia z „atrakcjami” takimi jak pałeczka okrężnicy, bakterią znaną szerzej jako escherichia coli, czy pasożyty. Jedno i drugie może mieć destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie, zaczynając od przewodu pokarmowego. Jak podaje „Irish Times”, zarażeniem może być zagrożonych nawet potencjalnie 700 tys. mieszkańców Zielonej Wyspy. Skażonych może być łącznie nawet prawie 90 źródeł wody pitnej.

Na pocieszenie – opisane przypadki stanowią relatywnie nieliczne wyjątki. Jednak kilkadziesiąt skażonych źródeł wody pitnej to duży problem. Wystarczająco duży, by móc doprowadzić do potencjalnej epidemii bakteryjno-pasożytniczej. Dlatego też na razie lepiej dmuchać na zimne i nie pić wody z kranu.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.