Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy radni chcą zarabiać więcej. Mogą liczyć na sowite podwyżki | ng24.ie

Irlandzcy radni chcą zarabiać więcej. Mogą liczyć na sowite podwyżki

Irlandzkich polityków czeka kolejna podwyżka. Tym razem dodatkowe pieniądze dostaną radni – skapnie im ładnych parę tysięcy rocznie więcej. Choć dokładny termin podwyżek nie jest na razie znany, te wejdą w życie prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

Choć posada radnego nie jest tak prestiżowa jak poselski stołek, samorządowcy nie mają w Irlandii źle. Z tą różnicą, że ich zarobki radnego z pewnością nie należą do kuszących – obecnie szeregowi radni zarabiają 17 tys. euro rocznie.

Nie należy zapominać, że z tytułu sprawowania mandatu należą im się całkiem niezgorsze dodatki. Mogą liczyć na zwrot kosztów poniesionych w związku z pełnioną funkcją, nawet do kwoty 5 tys. euro w ciągu roku. Z pewnością na niskie zarobki nie mogą narzekać ci, którym przypadł stołek burmistrza – do ich kieszeni trafia wówczas od 20 tys. do 50 tys. euro ekstra. Wysokość kwoty burmistrzowskich zarobków zależy od konkretnego hrabstwa.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że szeregowi radni powinni zarabiać więcej. Wszystko wskazuje na to, że rząd poważnie przyjrzał się tego typu opiniom. W związku z coraz częstszymi głosami dotyczącymi zarobków, zlecił sporządzenie raportu starszej radcy Sarze Moorhead. Dokument niedługo zostanie przedłożony rządzący politykom.

Jak podaje „Irish Examiner”, najważniejszym punktem raportu jest podwyżka pensji otrzymywanej z tytułu pełnienia mandatu radnego. Proponowana kwoty wynosi 8 tys. euro rocznie. Jeżeli rząd zaakceptowałby przedłożone propozycje, irlandzcy samorządowcy mogliby liczyć na podwyżkę rzędu aż 47 procent. Tym samym ich zarobki wynosiłyby 25 tys. euro w ciągu roku. Choć wciąż nie jest to oszałamiająca kwota, jest ona zdecydowanie wyższa.

John Paul Phelan, sekretarz stanu ds. władz lokalnych, potwierdza, że irlandzki rząd już wcześniej zastanawiał się nad wprowadzeniem tego typu podwyżek. Przemawiał za tym przede wszystkim odpływ radnych z lokalnych samorządów. Nie chcieli oni ponownie kandydować w wyborach samorządowych, bądź nawet rezygnowali w trakcie pełnienia mandatu, właśnie ze względów płacowych. Które były dla wielu z nich były zbyt niskie, zwłaszcza w odniesieniu do pełnionych obowiązków.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.