Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy politycy chcą byśmy dalej przestawiali zegarki | ng24.ie

Irlandzcy politycy chcą byśmy dalej przestawiali zegarki

Irlandia nie chce zrezygnować z przestawiania zegarków. Politycy chcą, by były one zsynchronizowane z północą Zielonej Wyspy, która także nie zamierza zmieniać nawyków czasowych. W ten sposób mają uchronić nas od dwóch stref czasowych w obrębie jednej wyspy.

W marcu tego roku Parlament Europejski przegłosował decyzję dotyczącą zniesienia zmiany czasu. Oznacza to, że w ostatnią 2021 roku swoje zegarki przestawimy po raz ostatni. Nie będzie już więcej problemów z myleniem godzin – częstą bolączką tych, którzy z przestawianiem zegarków nie są za pan brat.

Decyzja odnośnie tego, czy będzie obowiązywał czas zimowy, czy też letni będzie należała do konkretnego państwa członkowskiego. Z początku wszystko wskazywało na to, że Irlandia wybierze czas letni.

Na horyzoncie pojawił się jednak problem wynikający zarówno z decyzji europarlamentu, jak i obecnej sytuacji Wielkiej Brytanii. W związku z planowanym opuszczeniem przez nią Unii nie będzie ona musiała zastosować się do nowych przepisów. Jak przypomina „Irish News”, Zjednoczone Królestwo  już zapowiedziało pozostanie przy starym systemie.

Doprowadziłoby to do kuriozalnej sytuacji, w której Irlandia jako jedna wyspa miałaby dwie strefy czasowe. Przy czym jedna z nich byłaby „ruchoma”. Oznacza to, że wraz z przekroczeniem granicy lądowej trzeba byłoby cofnąć zegarek albo przestawić go o godzinę do przodu.

Takiej sytuacji zdecydowanie nie chciałby Leo Varadkar. Z początku premier Irlandii podkreślał, że jest zwolennikiem zniesienia przestawiania zegarków. Jak się jednak okazuje, w tym wypadku niemożliwym jest zjeść ciastko i mieć ciastko – nie ma możliwości, by Irlandia Północna dostosowała się do reszty Zielonej Wyspy.

Dlatego też, by nie wprowadzać czasowego zamieszania, irlandzcy politycy postanowili zmienić front o 180 stopni. Jak podaje „Newstalk.com”, będą robili wszystko, by Irlandia pozostała przy starym systemie. Zdaniem ministra sprawiedliwości Charliego Flanagana dwie odrębne strefy czasowe w obrębie jednej wyspy mogłyby wprowadzić chaos w funkcjonowaniu jednolitego rynku.

Niewykluczone, że stanowisko polityków w tej sprawie spotka się ze sprzeciwem irlandzkiego społeczeństwa. Jak przypomina portal, aż 81 proc. Irlandczyków chciałoby zrezygnować z przestawiania zegarków. Tylko 21 proc. stwierdziło, że Irlandia jako wyspa powinna mieć jedną strefę czasową.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.