Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy lekarze mają nas leczyć, a sami potrzebują pomocy | ng24.ie

Irlandzcy lekarze mają nas leczyć, a sami potrzebują pomocy

Są przepracowani, zestresowani, niedoceniani i wypaleni. Lekarze pracujący w irlandzkich szpitalach i przychodniach mają dość. Coraz więcej z nich na poważnie myśli o zmianie pracy. Presja, z którą muszą mierzyć się na co dzień, dla wielu z nich nie jest warta żadnych pieniędzy.

Irlandzka służba zdrowia ma się kiepsko nie od dziś. Powód takiego stanu rzeczy tkwi w naprawdę wielu czynnikach. Jednym z kluczowych są problemy dotyczące kwestii kadrowych. Które dotykają praktycznie każdej profesji w świecie tutejszej medycyny.

Zawód lekarza, choć poważany i niekiedy całkiem nieźle opłacany, jest tutaj ciężkim kawałkiem chleba. Irlandzka prasa już niejednokrotnie wspominała o tym, jak bardzo niewdzięczna jest praca tutejszych doktorów. Ciężko mają nie tylko początkujący lekarze zarabiający groszowe stawki – harówka występuje praktycznie na każdym etapie lekarskiej kariery zawodowej.

Bolączkom irlandzkich lekarzy postanowili przyjrzeć się autorzy ankiety „Breaking the Burnout Cycle”, której wyniki przytoczył „The Journal.ie”. Jej rezultaty powinny niepokoić pacjentów – wychodzi na to, że Irlandii może grozić masowy lekarski exodus.

Spośród przepytanych lekarzy aż prawie połowa przyznała, że rozważała bądź rozważa odejście z zawodu. Czują się oni po prostu wypaleni zawodowo. Wypalenie objawia się na różne sposoby, przy czym zestresowanie i poczucie beznadziejności wcale nie muszą być jego przejawami – nierzadko wiążę się on z obojętnością na potrzeby pacjentów.

Aż 91 proc. lekarzy stwierdziło, że w ich pracy nie ma personelu odpowiedzialnego za dbanie o dobre samopoczucie pracowników. Pod względem radzenia sobie z problemami są więc oni pozostawieni samym sobie. Dość powiedzieć, że dla 60 proc. lekarzy rozmowa na temat samopoczucia w pracy jest swoistym tematem tabu.

Wyniki badania zdążyła skomentować Dame Jane Dacre, prezes Medical Protection Society: – Jeśli chcemy ograniczyć zjawisko wypalenia zawodowego wśród lekarzy, musimy podjąć zbiorowe działania. Jako pojedyncze osoby musimy zidentyfikować oznaki wypalenia u siebie i innych, a następnie opracować strategię, która pomogłaby nam uodpornić się na to zjawisko.

Jak zaznaczyła Dacre, takie działania mają sens jedynie na poziomie instytucjonalnym, czyli przy pomocy rządu i służby zdrowia. Jeśli więc medyczni decydenci nie zainteresują się wspomnianym problemem na poważnie, skończy się tylko na czczym gadaniu. W tak ważnej dziedzinie, jaką jest irlandzka medycyna, przekucie słów w czyny powinno być priorytetem. Zwłaszcza w tak kryzysowej kwestii.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.