Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandia zapija się na śmierć | ng24.ie

Irlandia zapija się na śmierć

Irlandczycy masowo zapijają się na śmierć i nikt o tym głośno nie mówi – twierdzą eksperci zajmujący się problemem irlandzkiego alkoholizmu. Ich zdaniem pod względem liczby ofiar alkoholowe zgony idzie porównać do… katastrof samolotowych.

Nie da się zaprzeczyć, że picie jest ważną częścią irlandzkiego jestestwa. Spożywanie alkoholu w dużych ilościach jest jednak częstym wstępem do problemów z uzależnieniem. Od dobrej zabawy często ważniejsze staje się zaspokojenie alkoholowego nałogu.

Za częstym spożywaniem alkoholu w imię tradycji kryją się więc często ludzkie dramaty, ze śmiercią włącznie. Nie da się ukryć, że regularne wlewanie w siebie hektolitrów napojów wyskokowych może znacznie ułatwić wcześniejsze opuszczenie ziemskiego padołu.

Problemowi alkoholowych zgonów postanowili przyjrzeć się eksperci z Irish College of General Practitioners (ICGP). Jak twierdzą lekarze cytowani przez „The Journal.ie”, alkohol zabija w Irlandii naprawdę wielu ludzi. Jednocześnie temat ten ma być marginalizowany.

Na konferencji zorganizowanej w Dublinie przedstawili wyniki badań z 2013 roku. Choć są one sprzed pięciu lat, zostały one przeprowadzone dosyć szczegółowo i nie straciły na aktualności. I tak alkohol spożywany jest przez prawie 2,5 miliona mieszkańców Zielonej Wyspy.

Spośród nich aż 54 proc. pije w sposób zagrażający ich zdrowiu bądź życiu. Z kolei prawie 177 tys. to osoby uzależnione. Jak szacują lekarze z ICGP cytowani przez „The Journal.ie”, rokrocznie z powodu picia alkoholu w Irlandii umiera około tysiąca osób. Skalę zgonów porównują z katastrofami samolotowymi, w których giną wszyscy obecni na pokładzie.

Zdaniem prof. Franka Murraya z Royal College of Physicians of Ireland nadużywanie alkoholu w dużej mierze „zawdzięczamy” dostępności tanich trunków. Profesor jednocześnie apeluje o wprowadzenie zakazu sponsorowania sportowych imprez przez firmy produkujące alkohol. Chodzi o to, że w ten sposób zjawisko nadmiernego spożywania alkoholu jest wybielane i przedstawiane jako konieczny warunek świetnej zabawy.

Murray zauważa, że nawet zgłaszanie się do lekarza nie zawsze przynosi rezultaty. Alkoholicy robią to albo za późno, albo kontynuują picie, mimo otrzymanych zaleceń. Bądź co bądź, to przede wszystkim osoba uzależniona musi wyratować siebie z alkoholowego piekła.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.