Irlandia to królestwo narkotyków. Rządzą w nim marihuana, kokaina i extasy

Narkotyki to jeden z najpaskudniejszych nałogów. Potrafią zrujnować życie, sprowadzone do zażywania kolejnych działek. Problem ten dotyczy coraz większej rzeszy Irlandczyków. Jak się okazuje, Zielona Wyspa wręcz tonie w odmętach masowego ćpania.

O tym, że Irlandia boryka się z problemem narkotykowym wiemy nie od dziś. Co rusz słyszymy o tragedii spowodowanej zażywaniem narkotyków. Doniesienia o osobach zatrzymanych za posiadanie bądź handlowanie narkotykami są niemalże codziennością w irlandzkich mediach.

Jak się okazuje, Szmaragdowa Wyspa należy do czołowych europejskich konsumentów różnego rodzaju nielegalnych używek. Oprócz marihuany szczególnie popularna jest ostatnimi czasy kokaina. Pod względem zażywania „białego proszku” jesteśmy czwarci w Unii Europejskiej – donosi „Newstalk.ie”.

Na kokainowy problem Irlandii zwrócił niedawno uwagę Alan O’Callaghan. Jak mówił radny hrabstwa Clare na łamach „Irish Independent”, coraz częściej był świadkiem bezwstydnego zażywania kokainy. Zauważył, że coraz więcej Irlandczyków nic nie robi sobie z tego, że jest ona nielegalna. Bez wstydu wciągają białe kreski nawet w barach popijając je piwem.

Zielona Wyspa gustuje także w tabletkach extasy. Pod względem konsumpcji „piguł” jesteśmy drudzy w Europie, zaraz za Holandią. Podobnie jak w przypadku innych narkotyków ich przedawkowanie może prowadzić do śmierci.

Do wyliczanki narkotykowych problemów należy dodać także dopalacze. Substancje te są o tyle problematyczne, że ich skład nie jest do końca znany. Producenci chcąc obejść prawo sięgają po co tylko mogą. Nie obchodzi ich, jak bardo niezdrowe są to substancje. Ważne, by wprowadzenie ich w obieg było choćby na granicy legalności.

Wśród używek tego typu popularnością cieszą się w szczególności syntetyczne substytuty heroiny – donosi „Irish Examiner”. Osoby bojące się igrania z prawem kupują heroinowe podróbki, które mogą legalnie zażywać. Problem w tym, że te mogą doprowadzić do zgonu jeszcze szybciej niż prawdziwa „hera”.

Najpopularniejszą nielegalną używką jest oczywiście wcześniej wspomniana marihuana. Pod tym względem zaskoczenia nie ma. Jest ona uznawana za mniej szkodliwą używkę, znacznie mniejszego kalibru niż wyżej wspomniane substancje. Mimo tego zażywanie jej w nadmiernych ilościach również może zrobić przysłowiową wodę z mózgu.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.