Irlandia Północna: Zakuli go w kajdanki, a i tak im uciekł. Przez tydzień biegał wolno

Zakuty w kajdanki przestępca wyrwał się stróżom prawa i przez sześć dni pozostawał na wolności. W tym czasie zdążył dokonać kilku przestępstw. Historia rodem z komedii sensacyjnej naprawdę wydarzyła się w Irlandii Północnej.

Christopher K. z Belfastu został skazany na trzy lata pozbawienia wolności za przestępstwa dokonane wobec byłej partnerki. W więzieniu sprawował się jednak na tyle dobrze, że został wypuszczony na zwolnienie warunkowe. Było ono jednak obwarowane całym szeregiem obostrzeń.

Jak nietrudno się domyśleć, 23-latek dosyć szybko złamał warunki zwolnienia. Musiał więc wracać do więzienia. Policjanci przyszli prosto do jego domu by go zaaresztować. Trudno powiedzieć, czy mężczyzna był zaskoczony, czy też nie. Z pewnością jednak można stwierdzić, że był gotów na wymknięcie się karzącej ręce sprawiedliwości.

W wyniku sprytu i szczęścia mężczyźnie udało się zbiec aresztującym go policjantom. Żeby było zabawniej, ucieczkę odbył będąc skuty w kajdanki – donosi „Independent”. Policjanci, jakkolwiek próbowali go pojmać, nie dogonili zdeterminowanego mężczyzny. K. najzwyczajniej w świecie im nawiał.

Funkcjonariusze złapali go dopiero sześć dni później. Przez ten czas zdążył dokonać kilku przestępstw. Wpadł przez nieostrożną jazdę. Policjanci musieli być wielce uradowani gdy widzieli, kto wpadł im w ręce.

Iście komediową sytuację zdążyło już skomentować Sinn Féin. Jego politycy zachodzą w głowę, jakim cudem skutemu w kajdanki mężczyźnie udało się uciec policjantom, którzy mieli go zatrzymać. Apelują o wyjaśnienie sprawy i pociągnięcie do odpowiedzialności funkcjonariuszy, którym nie udało się go zaaresztować.

Jak twierdzą, incydent ten poważnie nadszarpnął reputację północnoirlandzkiej policji. Trudno ufać bowiem komuś, kto nie może prawidłowo zaaresztować skazanego wcześniej przestępcy. Nie dość, że ten ucieka mu w kajdankach, to jeszcze przez prawie tydzień biega po wolności.

Już za sam taki wybryk Christopher K. powinien zarobić dodatkową odsiadkę. Jak jednak podaje portal, mężczyźnie nie przedłużono wyroku. Będzie musiał odsiedzieć półtorej roku, które mu zostało. Niewykluczone jednak, że długość odsiadki zmieni się gdy pod uwagę weźmie się przestępstwa, których dokonał jako zbieg.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.