Irlandia Północna: Przez przypadek wypuścili mordercę na przepustkę

barbed-wire-1408454_1920Wpadki to rzecz ludzka. Mniejsze lub większe, bardziej lub mniej poważne – zdarzają się każdemu. Za  większą i poważniejszą z całą pewnością należy uznać błąd popełniony przez pracowników północnoirlandzkiego Maghaberry Prison. Ci przez przypadek… zwolnili mężczyznę podejrzanego o morderstwo.

Michael S. od zawsze miał problemy z przemocą. Ci którzy go znali woleli mieć z nim jak najmniej wspólnego. Nigdy nie było wiadomo, kiedy wybuchnie. W lutym 2016 roku miarka się przebrała – mężczyzna z zimną krwią zastrzelił Stephena C., Ofiara była jego znajomym, któremu włamał się do domu.

Jak przypomina „Belfast Telegraph”, mężczyzna został zamordowany strzałem w głowę. Uciekając przed psychopatą próbował schronić się w łazience. Jednak drzwi nie uchroniły go przed strzelbą. Morderstwo było kulminacją konfliktu między dwoma mężczyznami, który rozpoczął się przed kilkoma laty. C. został zastrzelony na oczach swojej żony i 9-letniego syna.

38-latek dosyć szybko został ujęty przez policję. W więzieniu osadzono go na podstawie zarzutu zabójstwa. Obecnie trwają działania, by zmienić kwalifikację jego czynu na morderstwo.

Biorąc pod uwagę, że mężczyzna jest bardzo niebezpieczny, powinien siedzieć zamknięty na cztery spusty. Tymczasem… wypuszczono go na wolność. Służba więzienna dopiero po kilku godzinach zorientowała się, jak wielki błąd popełniła. Jak można się domyśleć, Michael S. nie wrócił na odsiadywanie kary. W końcu nie mógł przepuścić takiej okazji.

Sprawa jest o tyle nieciekawa, że gdy go wypuszczano mężczyzna został odstawiony bez eskorty więziennych strażników. Zabrali go członkowie rodziny, którzy prosto spod więzienia pojechali na rodzinną uroczystość.

Przedstawiciele środowiska więzienni czego i politycy są w szoku. – Chciałbym przeprosić wszystkich za poważny błąd popełniony przez naszą służbę więzienną – powiedział Ronnie Armour z Ministerstwa Sprawiedliwości. –W szczególności chciałbym przeprosić rodzinę ofiary.

Jak zapewnia Armour, tego typu błędy wśród brytyjskich więzienników zdarzają się „naprawdę rzadko”. Biorąc pod uwagę jak niebezpieczni i nieprzewidywalni są niektórzy osadzeni, takie pomyłki w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.