Irlandia Północna: Polak został zmiażdżony przez walec

roll-1698364_1920Tragedia w hrabstwie Armagh. Polski robotnik zginął podczas remontowania jednej z tamtejszych dróg. Mężczyzna został zmiażdżony przez walec drogowy. Nieszczęśliwym wypadkiem już zdążyła zająć się policja. Będzie dochodziła z czyjej winy mężczyzna zginął.

Procedury BHP to świętość, którą powinien szanować każdy robotnik. Ich przestrzeganie gwarantuje bezpieczną pracę, bez żadnych przykrych niespodzianek, ze śmiercią włącznie. Nawet gdy praca wydaje się mało niebezpieczna należy zachować wszelkie środki ostrożności. Czasami nawet mały, z pozoru niewinny błąd może doprowadzić do tragedii.

Taka miała miejsce w przypadku polskiego robotnika w hrabstwie Armagh. Nienazwany z imienia i nazwiska Polak pracował przy remoncie Bog Road niedaleko wsi Forkhill. Mężczyzna wraz z innymi robotnikami przygotowywał drogę na tegoroczne mrozy. Nic nie zapowiadało, że ten dzień skończy się dla niego tak koszmarnie.

Służby badające sprawę śmierci mężczyzny nie udostępniły na razie zbyt wielu informacji. Jak podają źródła cytowane przez „Belfast Telegraph”, w momencie tragedii nasz rodak zajmował się wykładaniem nowego asfaltu. Mężczyzna został zgnieciony przez walec.

Wszystko trwało dosłownie sekundy. Zarówno Polak, jak i koledzy nie mieli czasu zareagować. Mężczyzna został zmiażdżony. Natychmiast wezwano pogotowie. Polski robotnik nie miał jednak najmniejszych szans – zginął na miejscu.

Obecnie północnoirlandzka policja wraz z Health and Safety Executive prowadzą szczegółowe śledztwo. Chcą dokładnie zbadać okoliczności w jakich zginął robotnik. Najprawdopodobniej był to nieszczęśliwy wypadek spowodowany czyjąś nieuwagą.

Koledzy mężczyźni są wstrząśnięci jego koszmarną śmiercią. Zwłaszcza, że ta miała miejsce na ich oczach. Jak podaje „Irish News”, w dniu tragedii mieszkańcy pobliskich domów starali się ich wesprzeć jak tylko mogli. Zapraszali na herbatę i próbowali pocieszyć. Ciężko będzie im jednak dojść do siebie po tym co widzieli.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.