Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandia Północna: Mordercy Polaka z Newry pozostaną za kratkami | ng24.ie

Irlandia Północna: Mordercy Polaka z Newry pozostaną za kratkami

Bez cienia litości skatowali bezdomnego Polaka. Gdy skończyli, okradli go z ostatnich pieniędzy. W 2012 sąd uznał ich winnym morderstwa i skazał na dożywocie. Za kratkami próbowali się z tego wykaraskać. Apelacja jednak nie przyniosła skutku.

Marek M., podobnie jak wielu naszych rodaków, przyjechał do Irlandii Północnej za chlebem. Chciał znaleźć tu swoją szansę na lepsze życie. Niestety, los rzucił go na ulice Newry. Jak się później okazało, rzucił go również w ręce nieludzkich bestii, jakimi okazali się Lindsay White i Adrian Cunningham.

W 2009 roku para spotkała na swojej drodze bezdomnego Polaka. Mężczyzna był całkowicie pijany, ledwo słaniał się na nogach. White i Cunningham również byli pod wpływem alkoholu. Jakkolwiek nie byli w stanie takim jak M., spożyli wystarczająco dużo, by zachowywać się agresywnie i brutalnie.

Nie wiadomo, co dokładnie zaszło między parą a Polakiem. Z pewnością wiadomo, że został on bestialsko skatowany. Jak przypomina „Belfast Telegraph”, bezdomny mężczyzna był kopany, deptany po gardle i brzuchu oraz ciągnięty po ziemi.

Oprawców mężczyzny nie obchodziły półprzytomne błagania o litość i głośny chrzęst łamanych kości – po prostu wpadli w szał zabijania. Z późniejszej sekcji zwłok mężczyzny wynikało, że miał on połamane nos i żebra, płuca wypełnione krwią oraz uszkodzenia mózgu. Nie miał on prawa przeżyć tak bestialskiego napadu.

Gdy zwyrodnialcy zaspokoili swoją żądzę krwi, sprawdzili, czy ich ofiara ma jakieś pieniądze. Z kieszeni umierającego wyciągnęli ostatnie 70 pensów. Nie dość, że bestialsko go pobili, to jeszcze niczym sępy obrabowali z dosłownie ostatnich pieniędzy.

Dzień później, zamiast oddać się w ręce policji, White i Cunningham zamówili jedzenie na wynos i kontynuowali alkoholową libację. Tak jakby wczorajszy mord był nic nieznaczącą sprzeczką. Być może mieli nadzieję, że ich zbrodnia nie ujrzy światła dziennego. Pewnie myśleli, że nikogo nie będzie obchodził los bezdomnego człowieka. Który w ich mniemaniu był mniej niż nikim.

Tak się jednak nie stało. Kamery miejskiego monitoringu uchwyciły parę morderców krótko po skatowaniu Polaka. Policja miała więc znacząco ułatwione zadanie. Wystarczyło połączyć kilka faktów i dowodów w logiczną całość, by trafili oni w ręce policji.

Po kilkuletnim procesie w 2012 roku para została uznana winnym morderstwa. Brytyjski sąd skazał ich na dożywocie. W tej sprawie Lindsay White nie powiedziała jednak ostatniego słowa. Chcąc zmienić kwalifikację czynu stanowczo zaprzeczała, jakoby umyślnie pozbawiła życia Polaka.

Wniosła apelację w ramach której twierdziła, że to Cunningham wrobił ją w morderstwo. Mówiła, że błagała, by ten zostawił mężczyznę w spokoju. Na co miał odpowiedzieć jeszcze mocniejszymi kopnięciami i skakaniem po brzuchu ofiary.

Kobieta nazywała swojego znajomego „potworem” i twierdziła, że zmusił ją do współudziału. Mężczyzna także zeznawał przeciwko niej. Obydwoje morderców desperacko próbowało wzajemnie powciskać sobie jak najwięcej winy. Byleby tylko spotkała ich mniej surowa kara.

Każde z nich kreowało się na osobę, która próbowała pomóc śmiertelnie skatowanemu Mariuszowi M. Bądź przynajmniej złagodzić brutalny atak drugiej osoby. Twierdzenia te były oczywiście wierutnymi kłamstwami. W które nie uwierzyli sędziowie zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji.

White i Cunningham pozostaną więc w więzieniu. Zgodnie z brytyjskim prawem po kilkunastu latach będą mogli ubiegać się o zwolnienie. Wątpliwe jest to, że zza krat wyjdą jako nowi, odmienieni ludzie. Nie po tym co zrobili bezbronnemu, niewinnemu człowiekowi.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.