Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandia Północna: Belfast gniazdem nienawiści | ng24.ie

Irlandia Północna: Belfast gniazdem nienawiści

Irlandia Północna ma problem z przestępstwami nienawiści. Naprawdę łatwo jest tam zostać zwyzywanym bądź pobitym nawet za najdrobniejszą odmienność. PSNI właśnie opublikowało dane dotyczące północnoirlandzkich miejsc, w których jest z tym spory problem.

Gościnność i otwartość na obcych przybyszy są jednymi z najczęstszych cech przypisywanych Irlandczykom. Wielu przyjezdnych twierdzi, że na Zielonej Wyspie czuje się jak u siebie w domu. Często spotykając się z życzliwością i pomocą w każdej, nawet najdrobniejszej sprawie.

Niestety, wszędzie trafią się ludzie nie tolerujący odmienności. Których zachowanie zdecydowanie wykracza poza zwykłe niezadowolenie z przybycia imigrantów, bądź spotkania osób, które po prostu wyglądają bądź mówią trochę inaczej.

Problem ten w dużym stopniu widoczny jest w Irlandii Północnej. Biorąc pod uwagę zarówno historię, jak i demografię regionu, linie podziałów są liczne i wyraźne. Najbardziej odczuwalne w kontekście protestancko-katolickich antagonizmów. Dostać można tu jednak praktycznie za wszystko, a bycie Irlandczykiem bądź Brytyjczykiem urodzonym na Północy wcale nie gwarantuje „immunitetu”.

Północnoirlandzka policja regularnie mierzy się z przestępstwami nienawiści. W niektórych regionach Ulsteru słowne lżenie bądź fizyczna konfrontacja jest czymś powszechnym. Aż ponad 65 proc. tego typu zdarzeń zaklasyfikowano jako regularne przestępstwa. PSNI właśnie opublikowało dane pokazujące, które miejsca w Irlandii Północnej są pod tym względem najbardziej problematyczne.

Największe natężenie przestępstw nienawiści jest w Belfaście – w ubiegłym roku odnotowano tam aż 891 incydentów. O skali problemu w największym mieście Irlandii Północnej świadczy fakt, że w przypadku drugiego regionu na „podium nienawiści” – na który składają się Armagh, Banbridge i Craigavon – odnotowano 237 incydentów. Przepaść jest więc bardziej n iż odczuwalna. Na trzeciej pozycji niechlubnego rankingu zawędrowały Derry i Strabane z 209 incydentami na koncie.

Pozostałe regiony nie przekroczyły progu 200 zgłoszeń. Najmniej „nienawistne” okazały się Fermanagh i Omagh – odnotowano tam jedynie 66 incydentów. Co nie oznacza, że problem jest tam marginalny – mowa tutaj w końcu jedynie o zgłoszonych przypadkach. Wiele osób, które padło ofiarą tego typu agresji mogło po prostu nie pójść z tym na policję.

Obecnie sytuacja na Północy robi się nieciekawa, zwłaszcza w kontekście nadciągającego Brexitu. Jak już wiele razy stwierdzono, gdy Wielka Brytania opuści Unię Europejską Irlandia Północna będzie musiała zmierzyć się z naprawdę wieloma problemami. Jednym z nich jest właśnie radykalizacja nastrojów. Które już teraz bywają naprawdę gorące.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.